We Francji przed II wojną światową i w jej początkach istniało takie powiedzenie: ,,Nie będziemy ginąć za Gdańsk''. Za Wolne Miasto Gdańsk, którego rząd Polski nie chciał pozwolić na aneksję przez Niemcy z poszanowaniem polskich praw do tranzytu i choć 95% populacji było właśnie niemieckiej narodowości (polskiej 3,5-4%). Zabrakło powiedzenia podobnie przez samych Polaków. A potem ten sam rząd był pierwszy do ucieczki.
Pozwolę sobie sprafrazować to powiedzenie na: Nie będziemy ginąć za Smoleńsk - mając na myśli katastrofę Tu-154M.
Proponuję zwolennikom Jarosława Kaczyńskiego zakupić kilka okrętów, postawić tam PiSowskie bandery i wyruszyć samotnie na Rosję, nie wciągając jednocześnie reszty kraju w swoją niepohamowaną nienawiść wobec tego państwa. Chcą prowokować i skłócać oba kraje ze sobą moherowe berety, kaczyści co to w zdecydowanej większości nawet klamki na oczy nie widzieli, a pierwsi do wrzasków i wykrzykiwania antyrosyjskich haseł. Szkoda gadać.


Komentarze
Pokaż komentarze (25)