- Jarku, tu Leszek z tej strony. My już wlatujemy w rosyjską przestrzeń powietrzną zaraz. Mamy lądować niedługo. Ale mówią (piloci), że wysunęła się wielka mgła. Co robić?
- Ależ Leszek jak to co robić? Ląduj! Niedługo kampania prezydencka, pokaż się w Katyniu. Poza tym to pewnie Rosjanie sztuczną mgłę zrobili specjalnie żebyś odłożył lądowanie. Nic się nie bój. Pamiętaj jak pokazałeś im w Gruzji. A jakby piloci stawiali się czy coś, to użyj Gosiewskiego.
- Pozdrów mamę ja u niej będziesz.
- Pozdrowię, pozdrowię. No to szerokiego lądowania! I pamiętaj, niedługo wybory, spisz się no tam ładnie.
Czy mniej więcej tak jak powyżej mogła wyglądać ostatnia rozmowa braci Kaczyńskich, tuż przed tragicznie zakończoną próbą lądowania? Wiele może na to wskazywać. Taka wersja jest wielce prawdopodobna w istocie rzeczy, zważywszy na pewne oczywiste założenia, ciąg hipotetycznych czynników oraz wiele mówiące poszlaki.
P.S. PiSowców kontruj pisowskimi metodami.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)