Oznajmiam, że nie jestem zainteresowany inicjatywą Błękitna Polska, chcącą zostać partią polityczną.
Dlaczego? Choćby dlatego, że inicjatorzy tego zgrupowania to ultra-katolicy, chcący właśnie takiego programu dla Polski. I o ile jestem za sankcjami za bezczeszczenie symboli religijnych i profanowanie miejsc kultu itd. to nie wiem dlaczego miałaby powstać jeszcze jakaś dodatkowa specjalna ustawa w tym zakresie i dlaczego miałaby się ograniczać do katolicyzmu. Tak jak i nie wiem po co pomysł w dzisiejszych czasach z ograniczaniem praw dla bezwyznaniowców. Do tego pewnie mogłyby dojść takie rzeczy jak zabronienie metody in vitro, całkowite zakazanie aborcji (w sensie, że nawet w uzasadnionych przypadkach - czyli np. zmuszanie do rodzenia przez dziewczynki, ofiary gwałtów, lub gdy możliwość utraty zdrowia/śmierci), zabronienie produkcji i importowania prezerwatyw, zwiększenie środków funduszu kościelnego i może jeszcze ustanowienie jakieś kolejnej komisji majątkowej dla episkopatu. Jeden z twórców Błękitnej Polski żądał dodania do godła Polski krzyża, a uważam, że takie zmiany niepotrzebne.
Innym słowem, nie uważam, że bycie ,,prawdziwymi Polakami" ogranicza się do będących rzymskimi katolikami. Tak więc, nie, dziękuję.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)