Dopiero co na początku roku hucznie obchodzone urodziny Stephena Hawkinga, a teraz czego się dowiaduję w informacjach powiązanych z tą kreaturą? I to jeszcze w Polsce?
Stephen Hawking, jakiego nie znacie - premiera „Balu u Hawkinga” w Teatrze Arka
Dorobek naukowy Stephena Hawkinga jest powszechnie znany i uznawany na całym świecie. To autor licznych publikacji i programów telewizyjnych. Dla wielu jego działalność jest wzorem łączenia pasji i pracy. Czy i w jakim kontekście możemy nazwać Stephena Hawkinga niepełnosprawnym? Ilu z nas zastanawiało się, czy niedogodności, które dotknęły naukowca wpływają na jego proces twórczy?
Interpretacja biografii i życia naukowego sławnego fizyka, autorstwa Renaty Jasińskiej stała się jedynie pretekstem do szerokiej dyskusji o statusie społecznym, kulturowym osób niepełnosprawnych. Spektakl „Bal u Hawkinga” przybliża problemy osób niepełnosprawnych w zderzeniu z życiem codziennym i kontaktami społecznymi.
Jest to odważna polemika dotycząca cielesności i jej znaczenia w życiu osób uznanych za niepełnosprawne. W czasie spektaklu widzowie stają się częścią sceny, zanika podział na aktorów i widzów. Wszyscy zgromadzeni na deskach i widowni współtworzą wyjątkowe emocje. Dynamiczna, różnorodna w formie gra aktorska oraz oprawa muzyczna na żywo ułatwia dotarcie do sedna przekazu.
Przedstawienie zostało objęte honorowym patronatem Rektora Uniwersytetu Wrocławskiego prof. dr. hab. Marka Bojarskiego.
I moje oświadczenie w tej sprawie.
Głupi pomysł na sztukę teatralną. Życzę, aby spektakl nie mógł się pochwalić sporą widownią. I niech się cieszą, że nie zabroniono im wystawiania tego czegoś. A chęć przybliżenia problemów osób niepełnosprawnych na podstawie bytowania Stephena Hawkinga jest głęboko nietrafiona.
Nie pozostaje nic innego jak zaliczyć powyższe przedstawienie w ramy tzw. sztuki zdegenerowanej.



Komentarze
Pokaż komentarze