16 listopada ubiegłego roku, wysoka przedstawiciel Unii Europejskiej ds. wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Catherine Ashton oraz ówczesny marszałek parlamentu europejskiego Jerzy Buzek stwierdzili, że nie uznają wyborów prezydenckich w Abchazji: Unia Europejska nie uznaje konstytucyjnych, ani prawnych ram w jakich przeprowadzono wybory. Z kolei 17 listopada Parlament Europejski uchwalił rezolucję uznając obecność Rosjan w Abchazji i południowej Osetii za bezprawną okupację tych terenów.
I teraz pytanie. Czy oficjele UE już nie mają się czym zajmować? Wymyślanie bezsensownych przepisów oraz takich rezolucji?? Abchazja nie jest w Unii Europejskiej, ani nawet w Europie. I to wszystko za nasze pieniądze!



Komentarze
Pokaż komentarze