Siedzieli z tym długo cicho. Aż w końcu w odpowiedniej chwili Kaczyński rzucił hasło: wyskakujcie z tematem. I tak wdowy, wdowcy ,,smoleńscy'' wyskoczyli, że zamiana ciał i jakieś oskarżenia niby pod adresem specjalistów z Moskwy, którzy przecież dołożyli wszelkich starań. A tu jednak dokumentacja jednoznacznie wskazuje kto się pomylił - konkretne rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej - Walewskiej-Przyjałkowskiej i Walentynowicz, a zwłaszcza tej ostatniej. Można to zasłaniać, że ciała były bardzo rozwalone, wiele fragmentarycznych szczątków itp. itd. Pytanie tylko czy to pomyłka? Czy może raczej należy traktować w charakterze nieudanej intrygi, która się nie powiodła - prawda wyszła na jaw i nie mają już co szczekać.



Komentarze
Pokaż komentarze (41)