Witam
No właśnie - pytanie jak w temacie - czy okradanie zachodnioeuropejskich marketów jest grzechem? Na wstępie zaznaczę, że mój temat ma podłoże teologiczne i jest próbą odpowiedzi na pewne pytanie, a nie zachęcające wprost do jakichś czynów.
Niemcy wraz z przyłączoną Austrią zaatakowały Polskę. Francja i Wielka Brytania zdradziły Polskę, oraz następnie na konferencjach z ZSRR wbijały nóż w plecy. Także tragiczna śmierć Sikorskiego na brytyjskim Gibraltarze nie pozostawia dużych wątpliwości, kto z kim współpracował faktycznie, a kogo miał w d... Amerykanów w tym zestawieniu traktuję ulgowo, bo byliśmy z nimi w sojuszu w późniejszej fazie wojny i nic nam wcześniej nie obiecywali.
I teraz pytanie - dużo majątku zabrali Niemcy (wraz z Austriakami), dużo majątku przepadło w tzw. sojuszniczych Francji i Wlk. Brytanii. Polscy żołnierze bronili tych dwóch ostatnich krajów, oraz Polacy przebywali w obozach koncentracyjnych oraz w fabrykach na obszarze Niemiec (także Austrii).
Co natomiast mamy na myśli pod nazwą market. Chodzi o sieci super- i hipermarketów wspomnianych krajów. Żeby nie liczyło się za grzech, roczny dochód dla ich właścicieli taki market, lub sieć marketów jeśli jest ich więcej (a zwykle jest) musi wynosić dla ich właścicieli minimum milion zł rocznie (oczywiście daleko przekraczają tą sumę), a wartość artykułów podczas jednej wyprawy nie może przekraczać 250 zł*, a same wyprawy nie mogą odbywać się częściej niż raz dziennie. Przy czym poza aspektem prawnym* nie ma znaczenia, czy odbywa się to na obszarze RP, czy we wspomnianych krajach. Trzeba także równowartość minimum 1/10 zagrabionej wartości towarów przeznaczyć na cele dobroczynne (w Polsce, jako, że mówimy tu o zjawisku o charakterze narodowym - czyli np. wsparcie budowy jakieś studni dla Murzynów nie wlicza się w powyższe). Wtedy można uznać, że nie jest to kradzieżą, czyli grzechem, a odzyskiwaniem zagrabionego mienia narodowego, czyli czymś chwalebnym i sprawiedliwym. Nawet nie trzeba się spowiadać ani nic (można za to podziękować Wszechmogącemu za udane łowy).
Podsumowując, pytanie o okradanie zachodnioeuropejskich marketów jest pytaniem nie do końca właściwie postawionym. Bo może to być okradanie, a może to być też to przejmowanie, a w zasadzie odzyskiwanie tego co się Polakom należy. Dużo zależy z jakiego konkretnie kraju jest sieć marketów.
Szczęść Boże.
* W Polsce przejęcie czyjegoś majątku do 250 zł to zwykłe wykroczenie, a powyżej tej kwoty to już przestępstwo; w innych krajach są to inne kwoty.
418
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (6)