Na codzień popieram pomysły Solidarnej Polski, i nie ma się co dziwić, bo około 95% programu SP jest zgodnych z moimi poglądami; ale dziś było inaczej, dziś było te pozostałe 5%. Chodzi o nowy-stary pomysł ws. aborcji, a dokładnie jej całkowite zakazane.
Obecnie w PL aborcja już jest zakazana w oprócz ściśle uzasadnionych przypadków. Takimi przypadkami są: gdy ciąża jest wynikiem gwałtu, zagraża życiu rodzącej, urodzone dziecko może być ze znacznymi wadami wrodzonymi, lub jeżeli rodząca jest poniżej określonego wieku. Osobiście zupełnie nie wyobrażam sobie, żeby jakakolwiek kobieta z mojego rodu miała urodzić ,,małego potworka'' powstałego w wyniku gwałtu. Choć oczywiście to jest wybór kobiety (a, że zostałaby wydziedziczona to inna sprawa). Podobnie jak w przypadku urodzenia niepełnosprawnego fizycznie lub umysłowo dziecka - to wybór matki, to wybór rodziców. Szanuję ludzie, którzy decydują się wziąć na siebie obowiązek opieki nad takim dzieckiem, ale jednocześnie mam zrozumienie, że nie wszyscy muszą mieć w sobie tyle siły żeby się opiekować takowym. Natomiast bardzo małoletnia ciemiężna (15 lat i poniżej) nawet jeżeli byłaby w stanie fizycznie urodzić dziecko bez zagrożenia, to przecież może być zupełnie nieprzygotowana emocjonalnie do jego wychowania. A domy dziecka i tak są już zapełnione po brzegi.
Większość Polaków, zdaje się, że znacznie ponad 3/4 jest za takimi przepisami jak obecnie, czyli ogólnie zakaz aborcji, ale ze wspomnianymi wyjątkami. Pozostawienie aktualnych zapisów jest właściwe. Taki złoty środek.
Uważam, że masowe aborcje były jedną z przyczyn (podkreślam jedną z przyczyn) upadku Cesarstwa Rzymskiego (a przynajmniej jego zachodniej części). Jednakże w dawnych czasach było też coś takiego jak zrzucanie zdegenerowanych noworodków ze skał, czy bardziej powszechna praktyka - puszczanie niemowląt na wodzie w bani i sprawdzanie czy będą pływać (była to uznawane jako oznaka zdrowia), a jak utonęły to... utonęły. Pozwalało to wykarmić więcej żołądków tych, co byli w stanie ciężko pracować oraz bronić kraju. Niemniej, widać, że dzisiaj jednak chyba mamy bardziej cywilizowaną sytuację, jeżeli można to tak określić.
Prawda jest taka, że życie to nie tylko przyjemności, ale również walka. Różnoraka walka, także już od samego początku, gdy spośród dziesiątek tysięcy plemników tylko jeden (lub ewentualnie kilka) dociera do komórki jajowej (lub ew. kilku kom. jajowych). Tak Bóg skonstruował ten świat i nie występujmy przeciw Jego woli.
Poza tym, co ma za sens zmienianie przepisów na parę lat, tylko po to, żeby następna ekipa po paru latach zmieniła to o 180 stopni. Zostawmy to tak jak jest. I dziś i jutro. Bo również oponowałbym, gdyby zmiany przepisów miały iść w drugą stronę. I na tym pozwolę sobie zakończyć swój wpis.



Komentarze
Pokaż komentarze (11)