Początkowo miałem odpuścić sobie dzisiaj pisanie. Ale korzystając z charakteru dzisiejszego święta oraz posiadania chwili czasu postanowiłem o czymś wspomnieć. A mianowicie o wstawiennictwie poprzez św. Wojciecha, którego dusza widocznie ulitowała się nad Polską, której jest głównym patronem. Odstąpiło od Polski wielkie zagrożenie.
Dlaczego? Ponieważ PiS przegrał, Kaczyński przegrał - przegrali batalię o katastrofę Tu-154M, którą sami rozpoczęli. Nie dojdą ze swoimi oszołomskimi postulatami do władzy - ani jutro, ani pojutrze. Pisałem sterty antykaczystowskich notek, pisałem przeciw ich opiniom spiskowym o katastrofie lotniczej pod Smoleńsk-Siewiernyj. Jak się okazało, największym politycznym wrogiem Jarosława Kaczyńskiego jest nikt inny jak on sam i jego niewyparzony język. To już nie pierwszy raz, gdy PiS budował swoją pozycję przez kilka tygodni, aby nagle ją zepsuć dwiema, trzema żywiołowymi wypowiedziami JarKacza. Tyle razy zmieniał twarz, a ostatnim razem tak dobitnie pokazał swoją prawdziwą twarz, że już nie ma odwrotu - Polacy zapamiętają. I będą o tym pamiętać w trakcie wyborów. Wierzę, że to mądry naród i nie dadzą zniszczyć tego kraju w imię wymyślonych prywatnych animozji przez grupkę cynicznych politykinierów, plujących niepohamowaną i niemającą realnych podstaw nienawiścią oraz chcących zagarnąć władzę za wszelką cenę, a także robiących sobie wielomilionowy ,,biznes smoleński''.
Ale po ostatnim tajfunie politycznym jestem niemal pewien, że Prawo i Sprawiedliwość z Kaczorem nie dojdą już nigdy do władzy. Uff... Można odsapnąć. A ja mogę zająć się na blogu w końcu bardziej jakimiś poważniejszymi sprawami, niż fantastycznymi wymysłami Kaczyńskiego i Macierewicza. A PiS? Niech sobie ogłaszają kolejne ,,moralne zwycięstwa''. I tym pozytywynym akcentem pozwolę sobie zakończyć wraz ze świątecznymi pozdrowieniami. Szczęść Boże.
P.S. Nie, nie jestem zwolennikiem PO.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)