0 obserwujących
7 notek
8040 odsłon
  570   0

Tak rodzą się „demony’.

      Dla mieszkańców miejscowości Zbylitowska Góra (niewielka miejscowość na południu polski w województwie małopolskim), problem z turystami wyznania mojżeszowego przybywającymi na miejsce kaźni swoich pobratymców stał się na tyle istotny, że zobligowali Gminę Tarnów do podjęcia działań, które pomogą go rozwiązać.

      Dla każdego z nas, nieważne jakiego jest wyznania, czy narodowości, poszanowanie miejsc pamięci i ich odwiedzanie jest czymś normalnym. Dlaczego więc odwiedzanie przez turystów wyznania mojżeszowego „Buczyny” stało się problemem na tyle istotnym, że zdominował sporą część zebrania wiejskiego w tej miejscowości.

Przyczyn jest kilka, pierwszą z nich jest niedostosowanie infrastruktury w tej miejscowości. Przyjazd kilku autokarów jednocześnie powoduje, że centrum tej miejscowości zostaje w pewien sposób sparaliżowane, gdyż brak jest miejsc parkingowych przewidzianych dla zorganizowanych grup, zwłaszcza przybywających w większej ilości. Ktoś zapyta, dlaczego więc do tej pory ich nie wykonano? - pytanie poniekąd słuszne, ale w tym miejscu należy wspomnieć, iż wycieczki te odbywają się jedynie kilka razy do roku. Wykonanie infrastruktury, która użytkowana byłaby jedynie krótkookresowo obciążyłoby budżet Gminy Tarnów, która nie jest jak wspomniał na ww. zebraniu jej obecny Wójt bogatą gminą. Kolejną przyczyną niechęci mieszkańców jest zachowanie grup. Brak reakcji na niszczenie mienia i inne nie akceptowalne przez mieszkańców zachowanie, tak przez pilotów grup jak i służby porządkowe Gminy Tarnów, a także Policję przy agresywnym zachowaniu ich ochroniarzy potęguje niechęć do ludzi, jak sami mieszkańcy określili narodowości żydowskiej.
Wójt Gminy podczas spotkania twierdził, że podejmował rozmowy na ten temat, stwierdzając, że nie przyniosły one żadnego rezultatu. Niechęć jednakże występuje po obydwu stronach, zapytacie czym ona jest spowodowana? – powód jest prozaiczny, turyści zbliżając się do miejsca kaźni widzą stojące przy nich domy i nie zastanawiając się nad faktem, że powstały one długo po tych tragicznych wydarzeniach, obwiniają ich mieszkańców o choćby bierny udział w tych wydarzeniach. Brak właściwej komunikacji, brak działań tak z jednej jak i z drugiej strony doprowadzić może w pewnym momencie do eskalacji problemu i w konsekwencji do niekontrolowanych zachowań, które pozwolą mieszkańcom rozwiązać swoistą „kwestię żydowską”.

Nie raz w przeszłości obserwowaliśmy jak brak reakcji w drobnych sprawach doprowadzał do tego, że po pewnym czasie zapominano o błahej genezie wydarzeń, która doprowadziła do tego, że zamiast zdusić problem w zarodku doprowadzano do jego narastania, które po pewnym czasie przeistaczało się w chęć samorozwiązania problemu lub wywierania presji na przedstawicieli władzy, by ten „problem” rozwiązały.

Tak więc sytuacja będzie narastać pomimo, że sposób je rozwiązania jest bardzo prosty i wymaga jedynie dobrej woli i chęci współdziałania z obydwu stron. Wystarczy zorganizowanie przyjazdu pojedynczych autokarów w pewnych odstępach czasowych, a także działalność publicystyczno-edukacyjna przy współudziale historyków z obydwu stron oraz zorganizowanie czas przyjazdu przenośnych urządzeń sanitarnych i zdecydowane działania na niewłaściwe zachowania każdej ze stron służb porządkowych (lokalnych i towarzyszących wycieczkom), by zamiast niechęci stworzyć podwaliny do zbliżenia pomiędzy przedstawicielami obydwu narodów.  

A tu link do materiału poświęconemu historii tego miejsca:
http://www.tvp.pl/krakow/w-cieplym-miescie/wideo/historia-zaglady-zydow-w-podtarnowskiej-buczynie/11255709

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale