Robert Amsterdam Robert Amsterdam
59
BLOG

Grigorij Pasko: Déja-vu, część I

Robert Amsterdam Robert Amsterdam Polityka Obserwuj notkę 3

Oto artykuł jednego ze stałych współpracowników mojego bloga - Grigorija Pasko, który uczestniczył w posiedzeniu Komisji Petycji UE w sprawie ekologicznych skutków budowy Gazociągu Północnego:

 

 

Moskwa

W czasie niedawnej wizyty w Moskwie Donald Tusk proponował Rosjanom budowę nowego wariantu gazociągu Jamał, który mógłby stanowić alternatywę dla planowanego Gazociągu Północnego. Polski rząd uważa, że powstanie rury pozwoli uniknąć kradzieży gazu i nieprzewidywalnych podwyżek opłat tranzytowych. Nowy gazociąg zaaprobowały też wstępnie Litwa, Łotwa i Estonia.

Jednak jeszcze zanim opuścił Moskwę stało się całkowicie jasne, że Rosji nie interesuje polski projekt. Prezydent Putin powtórzył standardowe frazesy o potrzebie rozwoju współpracy z Polską. Prawdziwej odpowiedzi na propozycje Tuska udzielił za to jeden z pracowników Gazpromu: dla rosyjskiego monopolisty polski pomysł jest niemożliwy do zaakceptowania. To wszystko, koniec dyskusji.

Ale czy na pewno?

Bruksela

Krótko po wizycie Tuska w Moskwie odbyło się posiedzenie Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego. Tematem dyskusji były ekologiczne skutki budowy Gazociągu Północnego. Spotkanie było szczególnie interesujące dzięki wystąpieniom dyrektora wykonawczego spółki Nord Stream Matthiasa Warniga i dyrektor technicznego Dirka von Amelna. Pojawiło się też wiele interesujących głosów przedstawicieli różnych krajów.

posiedzenie.jpg
Posiedzenie komisji, zdjęcie G. Pasko

Biurokratyczne tortury

O tym, jak przedostać się przez zasieki dzielące zwykłych ludzi od budynku Parlamentu Europejskiego w Brukseli można by napisać osobną książkę, której motywem przewodnim byłyby niepodważalne rządy biurokracji. Chyba nigdy nie przechodziłem tak drobiazgowej kontroli i procesu weryfikacji tożsamości. Nie jestem przeciwny wymogom bezpieczeństwa, ale sądzę, że wystarczyłaby mi w zupełności jedna przepustka, zamiast trzech, które ostatecznie dostałem (wejście do budynku parlamentu, akredytacja dziennikarska i pozwolenie na robienie zdjęć).

W sali imienia Petry

W sali imienia Petry Kelly – niemieckiej obrończyni przyrody i założycielki partii Zielonych, zebrali się wszyscy zainteresowani projektem Gazociągu Północnego. Posiedzeniu przewodził Marcin Libicki, wypowiadali się Europejski Komisarz ds. Energii Andris Piebalgs i były prezydent Litwy Vitautas Landsbergis…

Dyrektor Dirk von Ameln, z którym miałem przeprowadzić wywiad siedział z Matthiasem Warnikiem, jego asystentem Jens Mullerem i mniej więcej dwudziestoma innymi pracownikami Nord Stream. Robili wrażenie spokojnych i obojętnych. (Swoją drogą przyszły gazociąg nie należy wcale do von Amelsów czy Waringsów – jego prawdziwi właściciele nie chcą się publicznie ujawniać).

Déja-vu

Od początku posiedzenia dało się odczuć, że to nie pierwsze spotkanie w Parlamencie Europejskim na ten temat. Szefowie Nord Stream byli tu już na początku zeszłego roku, kiedy rozmawiali z przedstawicielami Parlamentu i Komisji Europejskiej. Dyskutowano wówczas o poparciu pomysłu podmorskiego gazociągu z Rosji do Niemiec ze strony europejskich instytucji, rządów i obywateli krajów członkowskich.

Były kanclerz Niemiec, a obecnie szef Nord Streamu Gerhard Schroeder podkreślał wówczas na konferencji prasowej, że realizacja projektu leży w interesie całego kontynentu: „Chcemy na wiele lat zapewnić Europie solidne dostawy energii. Naszą główną troską jest realizacja projektu zgodnie z najwyższymi międzynarodowymi standardami ochrony środowiska”.

komisja%20petycji2.jpg

Warnig, który towarzyszył wówczas Schroederowi dodał: „Firma prowadzi rozmowy z państwami nadbałtyckimi, by zrealizować projekt najlepiej, jak to tylko możliwe. Jesienią Nord Stream przedstawi wyczerpujący raport o ekologicznych aspektach budowy”.

Zaznaczmy od razu, że Nord Stream nie przestawił oczywiście żadnego takiego raportu. Osobiście mam wrażenie, że nigdy nie miał takiego zamiaru. Badania nie zaprezentowano także tym razem, a von Ameln zarówno przed komisją, jak i w wywiadzie ze mną powtórzył dokładnie to samo (użył nawet tych samych słów), co mówił w zeszłym roku ze Schroederem.

Petycje

Zebrani w Sali Petry Kelly odnosili się do ekologicznych aspektów gazociągu niezwykle krytycznie. Spróbuję nakreślić główne wątpliwości, jakie pojawiały się w dyskusji.

Podkreślano przede wszystkim, że Bałtyk to stosunkowo płytkie i niewielkie morze, które już dziś bardzo cierpi z powodu ludzkiej działalności. Jego ekosystem pozostaje szczególnie wrażliwy. Na dnie leżą niezbadane pokłady zatopionej broni chemicznej. Gazociąg przetnie terytorium kilku parków krajobrazowych. Kto będzie odpowiedzialny za ewentualną awarię przy budowie rury? Komisja Europejska nie angażuje się wystarczająco w dyskusję nad możliwym wpływem na środowisko. Jak będzie ono chronione po zakończeniu budowy? Dlaczego siedziba Nord Stream znajduje się w Szwajcarii? (wbrew pozorom to pytanie pozostaje bardzo adekwatne: w wypadku bankructwa firmy odpowiedzialność za ewentualne wypadki spadnie albo na kraje leżące w pobliżu miejsca wypadku, albo na całą Europę). Nie ma sensu powtarzać, że projekt służy dalszemu jednoczeniu Europy – z ośmiu krajów, których bezpośrednio dotyczy, pięć wyraźnie mu się sprzeciwia.

W swoim wystąpieniu Dirk von Ameln stwierdził, że Nord Stream pragnie wręcz zbudować gazociąg w zgodzie z międzynarodowymi normami, że ekosystem będzie pod świetną ochroną. Twierdził, że firma pozostaje w stałym kontakcie z władzami, obywatelami i niezależnymi organizacjami z zainteresowanych krajów. Podkreślił, że spółka otrzymała 129 komentarzy i przeprowadziła 10 spotkań z sygnatariuszami konwencji z Espoo.

Wypowiadał się także „koń trojański” przywieziony do Brukseli przez pracowników Nord Streamu – przedstawiciel duńskiej firmy, która przygotowuje ocenę wpływu projektu na środowisko. Owa ocena brzmiała w skrócie następująco: spośród trzech proponowanych wariantów gazociągu najlepszy jest (uwaga, czas na wielką niespodziankę….) właśnie ten, który Nord Stream planuje zbudować. Dalej była mowa o matce naturze, stosunkach z ekologami i miłości do ptaków. Na koniec, niemal mimochodem wspomniano, że materiały o wpływie inwestycji na środowisko nie są jeszcze gotowe. Ale, jak zadeklarowano „wyniki naszej pracy z pewnością wszystkich zadowolą”.

Jestem obrońcą Michaiła Chodorkowskiego i interesów jego rozkradzionej firmy Jukos. W trakcie tej pracy wyrobiłem sobie bardzo krytyczny pogląd na stan praw człowieka w Rosji. Z niepokojem obserwuję też politykę energetyczną Putina. Nie mam zamiaru udawać obiektywizmu - na swoim blogu piszę to co myślę na te tematy ja sam i przyjaciele podzielający mój niepokój. Więcej tekstów i komentarzy, a także najświeższych informacji z Rosji znajdziecie w szerszej wersji mojego bloga, dostępnej po polsku pod adresem : http://www.robertamsterdam.com/polska/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka