Strajk głodowy Chodorowskiego w proteście przeciwko sposobowi traktowania Aleksaniana, wzbudził zainteresowanie mediów i międzynarodowej opinii publicznej. Wasilij Aleksanian został przeniesiony do nowego ośrodka, gdzie wreszcie miała mu zostać udzielona niezbędna pomoc lekarska. Sytuacja nie jest jednak wcale dużo lepsza.
Według ostatnich doniesień został jak zwierzę przykuty kajdankami do szpitalnego łóżka. Jest też leczony na najniższym możliwym poziomie.
Jego adwokat powiedział dziś agencji Reuters:
,,To tak, jakby chcieli go ukarać za publiczne wypowiedzi. Przykuwając go do łóżka traktują go jak zwierzę - to nieludzkie. Powinien codziennie brać prysznic, a nie może”.
,,Kajdanów nie zdejmuje się nawet na chwilę, a Aleksanian, który może chodzić, musi dokonywać wszelkich zabiegów higieny osobistej w łóżku”.
,,To niewyobrażalne, co oni robią. Zamiast polepszyć sytuację, czego żądał Europejski Trybunał, skazali go na gorsze warunki. pozytywny pozostaje tylko fakt, że podjęto jakiekolwiek leczenie".
Będziemy na bieżąco informować o dalszym rozwoju sytuacji. Wszystkich zainteresowanych przedstawicieli mediów kierujemy do Drew Holinera (dane kontaktowe w linku).
Tłumaczenie materiału prasowego na temat postępów w sprawie z Khodorkovsky.ru:
18 lutego 2008
Śmiertelnie chory Aleksanian został przykuty kajdankami do łóżka szpitalnego.
W sobotę, 9 dnia hospitalizacji adwokat Gevorg Dangyan miał wreszcie możliwość spotkać się ze swoim klientem.
Aleksanian został umieszczony w sześćdziesiątym szpitalu cywilnym pod okiem 24- godzinnej straży. Na oknie izolatki umieszczono wewnętrzną kratę, a nad łóżkiem chorego kamerę. ,,Jakby tego było za mało, przykuli go kajdankami do łóżka”, mówi adwokat Jelena Lwowa. Przykuli go za ramię. Jak powiedział Aleksanian, zdjęli je tuż przed przyjściem prawnika.
W izolatce nie ma natrysku, na korytarzu dostępny jest tylko zbiorowy. W czasie pobytu w szpitalu (9 dni), pozwolili mu wziąć prysznic dwukrotnie. Data następnego widzenia z prawnikami jest nieznana, ponieważ każda zgoda na wizytę musi być potwierdzona w więzieniu «Matrosskaja tiszina» (SIZO) w Moskwie. Pierwsze pozwolenie wydali dopiero dziewięć dni po przeniesieniu przetrzymywanego do szpitala. ,,W porównaniu z SIZO, warunki są gorsze”, martwi się Jelena Lwowa. ,,Tam mieliśmy przynajmniej możliwość widzenia go codziennie”.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)