Robert Amsterdam Robert Amsterdam
57
BLOG

Rosyjskie buldogi walczą pod dywanem

Robert Amsterdam Robert Amsterdam Polityka Obserwuj notkę 5

Jeśli Europa i Zachód chcą zrozumieć, co na prawdę dzieje się w Rosji, powinny wysłać obserwatorów. Ale nie do okręgów i komisji wyborczych, lecz do Sądu Arbitrażowego w Moskwie, gdzie każdego dnia łamane są konstytucja i obowiązujące regulacje prawne.


Właśnie tu, nie tylko przy okazji jakiegokolwiek wyścigu wyborczego lecz codziennie rozgrywa się bitwa o prezydencką sukcesję. O władzę ubiega się grupa byłych agentów KGB, znanych jako siłowniki, od rosyjskiego słowa ,,siła”.

russianmafiyage2.jpg


W bitwach pomiędzy walczącymi frakcjami należy zwrócić uwagę na morderstwa politycznych reprezentantów i falę zatrzymań publicznych urzędników pod zarzutem korupcji – aresztowania inspirowane są przez członków tego samego lub innego klanu. W efekcie grupa pozbawionych wolności ludzi z każdego klanu „siłowników” staje się pionkiem w politycznej grze.


Ostatnie aresztowanie mafijnego króla Siemiona Mogilewicza nie może być uznane za część typowej procedury śledczej, lecz raczej jest efektem przygaśnięcia gwiazdy jego opiekuna na Kremlu. Podobnie jest w przypadku ministra finansów Siergieja Storczaka, który został zatrzymany, w co mamy uwierzyć, za pranie brudnych pieniędzy.


Obserwatorzy Rosji przyzwyczaili się już do całkowicie politycznego manipulowania sądami. Przypominają sobie oni podobne taktyki działania w sprawie Jukosu i przypadku prześladowań Michaiła Chodorkowskiego – procesie, który zarówno Komisja Europejska, jak i Związkowa Rada Szwajcarska określiły jako motywowany politycznie atak.


Ostatnio historia Jukosu ponownie zwróciła uwagę międzynarodowej opinii publicznej, kiedy prokuratorzy konsekwentnie odmawiali niezbędnej pomocy lekarskiej Wasilijowi Aleksanianowi, więźniowi śmiertelnie choremu na AIDS i rozległy nowotwór układu limfatycznego, żeby zmusić go do złożenia fałszywych zeznań obciążających Michaiła Chodorowskiego. Te same sądy i sędziowie udowodniły skuteczność, kiedy skazały na areszt przedstawicieli opozycji np. Garriego Kasparowa i zakazały kandydatowi na prezydenta Michaiłowi Kasjanowi biernego udziału w wyborach.


Obecnie system sądownictwa w Rosji został całkowicie podporządkowany logice konfliktu między klanami. Podejmując próbę zrównoważenia interesów tych grup, prezydent Władimir Putin pozwolił na ustanowienie komisji śledczej, która będzie pracować współrzędnie z Biurem Prokuratora Generalnego. Komisja pod przewodnictwem lojalnego wobec Putina Aleksandra Bastrykina włączyła się w bezpośredni konflikt z Prokuratorem Generalnym Jurijem Czajką. W chwili obecnej dwa biura są zaangażowane w wymianę ciosów i obciążających dowodów, aby zdobyć kontrolę nad państwowym aparatem bezpieczeństwa.


Nowopowstała komisja śledcza stała się również sama w sobie ofiarą ataku – poddana jest kontroli ,,na zamówienie” jednego z rywalizujących klanów.


Walka klanów nie była tak gwałtowna od miesięcy. W październiku Wiktor Czerkiesow naczelny inspektor Federalnej Służby ds. Kontroli Narkotyków, napisał w gazecie Kommiersant artykuł, w którym wzywa walczących „siłowników” do zawarcia rozejmu i apeluje, że w tym konflikcie wszyscy uczestnicy mogą okazać się przegranymi. Czerkiesow stwierdził, że państwowy korporacjonizm który stał się systemem społeczno-politycznym Rosji epoki Putina i fundamentem jej sukcesów upadnie, jeśli walka będzie nadal trwać.


Jeden z rosyjskich komentatorów Aleksander Golts podzielił się swoim spostrzeżeniem na temat siłowników: Będą trzymać się razem, dopóki będą okradać innych. Jednak, jak dojdzie do podziału łupów, zdadzą sobie sprawę z tego, że mogą pomnażać swoje fortuny tylko okradając jeden drugiego.


Niezależnie o tego, czy wszystkie oskarżenia kierowane pod adresem tajnych urzędników Kremla są prawdziwe czy wszystkie są sfałszowane, decydujący jest fakt, że wszyscy mogą znaleźć się pod lupą, że nikt nie pozostaje nietykalny.


Rosja jest znacznie słabsza (bardziej miękka) niż ktokolwiek chce w to obecnie wierzyć. Nie oddajemy sobie grzecznościowej przysługi udając, że Rosja przeprowadzi ,,karykaturalne” wybory, kiedy prawdziwe wyniki będą rozstrzygać się na poziomie walk klanowych. Zachód może tylko liczyć na to, że przyszły rosyjski prezydent Dimitrij Miedwiediew wezwie walczące ugrupowania Kremla do pokoju, ustanowi niezawisłość sądów i cofnie swój kraj znad krawędzi, na której teraz niebezpiecznie się chwieje.


Artykuł ukazał się drukiem w międzynarodowym wydaniu International Herald Tribune.

Jestem obrońcą Michaiła Chodorkowskiego i interesów jego rozkradzionej firmy Jukos. W trakcie tej pracy wyrobiłem sobie bardzo krytyczny pogląd na stan praw człowieka w Rosji. Z niepokojem obserwuję też politykę energetyczną Putina. Nie mam zamiaru udawać obiektywizmu - na swoim blogu piszę to co myślę na te tematy ja sam i przyjaciele podzielający mój niepokój. Więcej tekstów i komentarzy, a także najświeższych informacji z Rosji znajdziecie w szerszej wersji mojego bloga, dostępnej po polsku pod adresem : http://www.robertamsterdam.com/polska/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka