Analitycy z agencji Stratfor są przekonani, że ta nominacja to niebezpieczny precedens, który wywoła dodatkowe napięcia między konkurującymi ze sobą firmami państwowymi: Zderzenie lojalnych członków zwalczających się klanów w obu firmach może spowodować zamieszanie w stosunkach Rosnieftu i Gazpromie, szczególnie, jeśli oba koncerny będą wzajemnie sabotować swoje plany.

Osobiście nie jestem przekonany, że człowiek Miedwiediewa w Rosniefcie musi okazać się problemem.
W nowoczesnej gospodarce regulowanej zasadami prawa państwowe koncerny energetyczne nie powinny obawiać się tajności, zdrady czy wyciągania pieniędzy przez rywalizujących członków rady nadzorczej – celem koncernów naftowych powinna być transparentność, zysk, a nie realizowanie polityki Kremla i korupcja. Dobrze, że nowy rosyjski prezydent będzie informowany o sytuacji w Rosniefcie.
Poza tym, jeśli chcemy, by Miedwiediew jest w stanie zrealizować ambitny plan, jaki zaprezentował w przemówieniu na Forum Ekonomicznym w Krasnojarsku, gdzie obiecywał powstrzymanie walk o państwowe firmy i zaangażowania w nie władz, priorytetem musi się dla nie stać zbudowanie własnej niezależnej pozycji.
Nawet ci, którzy nigdy nie byli w Rosji rozumieją, że obecność Władimira Putina na stanowisku premiera poważnie ogranicza możliwości działania nowego prezydenta i że jeśli Miedwiediew chce kiedykolwiek pozbyć się z Kremla siłowników, musi powoli próbować tworzyć własne zaplecze.
Jak zauważa Alvaro Vargas Llosa: Rosjanie liczą, że rządy Miedwiediewa okażą się krokiem w stronę bardziej otwartego, pluralistycznego, zdecentralizowanego systemu politycznego. Realizacja tych nadziei zależy jednak od tego, czy nowy prezydent potrafi bezlitośnie wykorzystać prerogatywy swego urzędu, by pozbyć się Putina i ludzi.
Jednak nominacja Petrowa pociąga za sobą komplikacji. W 2004,kiedy Petrow stojąc na czele funduszu inwestycyjnego kontrolował aukcję, w wyniku której Yuganskneftegaz, największa i najcenniejsza część Jukosu ,znalazł się w rękach tajemniczej firmy Bajkał Finans Group za jedyne 9.3 miliardów dolarów. Była to połowa i tak zaniżonej przez Dresdner Kleinwort Wasserstein's wartości firmy. Wszyscy wiemy, co stało się potem.
Istniejąca zaledwie dwa tygodnie tajemnicza mała firma (której siedziba była zarejestrowana w syberyjskiej lepiance) została przejęta przez Rosnieft. Dla kierownika rosyjskiego funduszu, który pomagał w tym skoku stulecia, zajęcie miejsca w radzie firmy, która zyskała na transakcji wiązało się z oczywistym konfliktem interesów. Byłoby tak nawet, gdyby majątek firmy nie pochodził z kradzieży.
Jednak wydaje mi się, że nominacje do rady Rosnieftu są mało znaczące wobec pytania o to, kto zajmie miejsce Miedwiediewa na czele Gazpromu. Jeśli stanowisko obejmie Wiktor Zubkow będzie to oznaczało zwycięstwo Seczina i prawdopodobne utrzymanie przez niego wpływów na Kremlu przez kolejne cztery lata, co poważnie utrudni Miedwiediewowi realizację obietnic z Krasnojarska.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)