Robert Amsterdam Robert Amsterdam
82
BLOG

Kaspijska szansa Europy

Robert Amsterdam Robert Amsterdam Polityka Obserwuj notkę 6

berdmuchammedow.jpgWall Street Journal opublikował wczoraj interesujący artykuł o europejskich staraniach o bezpośrednie dostawy gazu z Turkmenistanu do krajów UE. Zdaniem autorów postawa prezydenta Gurbanguly Berdimuhammedowa po raz pierwszy od dawna daje powody do optymizmu i rozbudza nadzieje na to, że turkmeński gaz może docierać do Europy z pominięciem Rosji. Komentatorzy dziennika dowodzą, że jeśli Europa zdoła obudzić w sobie wolę polityczną niezbędną do wypracowania porozumienia z Turkmenistanem, "uda się ograniczyć niepodzielne panowanie Moskwy nad dostawami gazu i innych surowców energetycznych na Stary Kontynentu".



Kaspijska szansa Europy ALEXANDROS PETERSEN i MANJA VIDIC


Od ponad dziesięciu lat trwają w Europie dyskusje o budowie gazociągu, który dostarczałby gaz z rejonu Morza Kaspijskiego przez Azerbejdżan do UE. Jak dotąd europejski projekt wciąż pozostaje w sferze rozmów i negocjacji, podczas gdy Rosja i Chiny podpisują z Turkmenistanem konkretne umowy.


Na horyzoncie pojawiły się jednak znaki zmian. Od czasu objęcia urzędu prezydenta w 2006 Gurbanguly Berdimuhammedow wielokrotnie dał jasno do zrozumienia, że zależy mu na poprawie stosunków z Zachodem, a zwłaszcza z szukającą źródeł surowców Europą. W listopadzie przywódca odwiedził nawet Brukselę, co wydaje się krokiem wręcz rewolucyjnym wobec izolacji Turkmenistanu, jaką po upadku ZSRR utrzymywał totalitarny władca Saparmurat Nijazow.

"Wielka trójka" Unii - szef Komisji Europejskiej Javier Solana, komisarz ds. stosunków zewnętrznych Benita Ferrero-Waldner oraz minister spraw zagranicznych Słowenii (aktualnie przewodzącej UE) Dimitrij Rupela – składają jutro wizytę w Aszchabadzie. Jedną z podejmowanych przez polityków kwestii będzie z pewnością kaspijski korytarz energetyczny. Europa musi w końcu wykrzesać z siebie polityczną i finansową wolę niezbędną do tego, by złożyć Turkmenistanowi wystarczająco atrakcyjną ofertę.


To jedyny sposób, by ograniczyć niepodzielne panowanie Moskwy nad dostawami gazu i innych surowców energetycznych na Stary Kontynentu. W rejonie Morza Kaspijskiego znajdują się trzecie co do wielkości na świecie złoża surowców energetycznych. Ilość gazu znajdującego się pod pustynią Karakum w Turkmenistanie szacuje się na 2 - 20 bilionów metrów sześciennych. Aszchabad wynajął właśnie brytyjską firmę, która ma dokładnie przebadać złoża. Jednak jeszcze przed ogłoszeniem wyników badań Moskwa złożyła Turkmenistanowi lukratywną propozycję, która ma zapewnić, że gaz z tego kraju popłynie na północ zamiast na zachód. Ostatnio umowę z Turkmenistanem podpisali też Chińczycy, co stawia Brukselę w trudnej sytuacji i zmusza do podjęcia wysiłków, by dogonić sprawniejszych rywali.


Oczywiście między Turkmenistanem a granicami Unii Europejskiej leżą jeszcze inne państwa. Jednak chęć współpracy wyrażana przez prezydenta Berdymukhammedowa otwiera nowe perspektywy współpracy w regionie Morza Kaspijskiego. Ta uwaga odnosi się przede wszystkim do Azerbejdżanu. W przeszłości stosunki Aszchabadu z Baku były bardzo chłodne, głównie ze względu na spory o prawa do złóż z dna Morza Kaspijskiego. Jednak na początku marca obie stolice doszły wreszcie do porozumienia i odnowiły stosunki dyplomatyczne. Przy odrobinie woli politycznej ze strony obu stolic, podwodny gazociąg mógłby połączyć kraje przed końcem 2013. jeśli rura dosięgnie azerskiego brzegu, za pomocą istniejącej już infrastruktury i planowanych gazociągów, surowiec łatwo może popłynąć dalej, do Europy.


Inną rzadziej dyskutowaną możliwością byłoby połączenie krajów rurami biegnącymi wzdłuż brzegów Morza Kaspijskiego, które miałyby połączenie z nabrzeżem. Taki system byłby jednak znacznie mniej wydajny od prawdziwego gazociągu. Pozytywna strona takiego rozwiązania jest taka, że infrastruktura mogłaby powstać znacznie szybciej, zmuszając jednocześnie Aszchabad i Baku do współpracy już we wstępnej fazie projektu. Eksport gazu do Europy mógłby się więc rozpocząć jeszcze przed budową docelowego gazociągu kaspijskiego.


Kaspijski kierunek to klucz do dywersyfikacji dostaw gazu do UE. Pełna zależność obecnych dróg dostaw surowca od Kremla naraża ponad połowę członków Unii Europejskiej na dowolne zmiany cen cen, odcinanie dostaw i presję, jakich doświadczają dziś Białoruś, Gruzja, Ukraina czy jeden z członków wspólnoty - Litwa.


W zeszłym tygodniu na szczycie NATO w Bukareszcie cały świat mógł obserwować, jak energetyczne naciski Moskwy wpływają na politykę zachodnich członków Paktu. W obawie przed reakcją Moskwy Berlin publicznie sprzeciwił się włączeniu Ukrainy i Gruzji do Planu Działań na Rzecz Członkostwa (MAP), który stanowi pierwszy krok na drodze integracji z Sojuszem. Nieprzypadkowo rosyjski gigant naftowy Gazprom tak ciężko pracuje nad budową Gazociągu Północnego bezpośrednio łączącego Rosję i Niemcy z pominięciem krajów bałtyckich i Polski, których polityka zagraniczna nastawiona jest przede wszystkim na współpracę z Waszyngtonem.


Czasy taniego gazu z Azji Środkowej minęły już bezpowrotnie nawet dla Rosjan. Fakt ten powinien dodatkowo zmotywować Europę do szukania bezpośredniego dostępu do złóż z pominięciem rosyjskiego pośrednika. Miejmy nadzieję, że jutrzejsza wizyta przedstawicieli Unii w Turkmenistanie okaże się krokiem w tym kierunku. Nie ma już ani chwili do stracenia. Urzędnicy z Brukseli zaczynają już doceniać wagę kaspijskiego projektu. Teraz czas na polityczną inicjatywę ze strony europejskich stolic. By osiągnąć sukces Europa musi dążyć do dywersyfikacji dostaw przynajmniej równie mocno, jak Moskwa broni dziś swojego monopolu.

Aleksandros Petersen jest dyrektorem programowym Centrum Kaspijsko - Europejskiego w Brukseli. Manja Vidic jest dyrektorem programowym Instytutu Energetyki w Instytucie Badań Strategicznych w Lubljanie.

Jestem obrońcą Michaiła Chodorkowskiego i interesów jego rozkradzionej firmy Jukos. W trakcie tej pracy wyrobiłem sobie bardzo krytyczny pogląd na stan praw człowieka w Rosji. Z niepokojem obserwuję też politykę energetyczną Putina. Nie mam zamiaru udawać obiektywizmu - na swoim blogu piszę to co myślę na te tematy ja sam i przyjaciele podzielający mój niepokój. Więcej tekstów i komentarzy, a także najświeższych informacji z Rosji znajdziecie w szerszej wersji mojego bloga, dostępnej po polsku pod adresem : http://www.robertamsterdam.com/polska/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka