Robert Amsterdam Robert Amsterdam
81
BLOG

Stary przyjaciel Putina powraca

Robert Amsterdam Robert Amsterdam Polityka Obserwuj notkę 2
berlusconi%20i%20putin.jpgGdy tylko najlepszy z unijnych przyjaciół Władimira Putina Gerhard Schroeder przestał pełnić stanowisko kanclerza, Kreml natychmiast zatrudnił go na wygodnym stanowisku szefa projektu Nord Stream. Podobne oferty otrzymał pewnie inny przyjaciel rosyjskiego prezydenta Silvio Berlusconi, kiedy w 2006 musiał opuścić fotel premiera Włoch. Jednak trzeci na liście najbogatszych Włochów czekał na swoją szansę, by ponownie objąć urząd.

Berlusconi, którego do zwycięstwa wyniosła tym razem fala śmieci (co należy zarówno dosłownie jak w przenośni), jasno pokazał, kogo uważa za swojego głównego sojusznika. Pierwszym zagranicznym przywódcą, z jakim spotka się nowy premier będzie właśnie Putin, którego Berlusconi zaprosił do swej wystawnej willi na Sardynii. Obaj politycy będą się pewnie bawić równie dobrze jak wtedy, gdy spotkali się z hollywoodzkim gwiazdorem Jean Claude Van Dammem na pokazach sztuk walki, gdzie ciągle podkreślali wzajemny podziw i wymieniali pewnie doświadczenia we wdrażaniu neopopulizmu.

To nie koniec podobieństw między tymi świetnymi kumplami. W zeszłym roku Max Delaney z Moscow Times napisał fascynujący artykuł, w którym porównał rosyjsko-włoskie stosunki handlowe do bohaterów kina akcji klasy B:

„Postaci grane przez Van Damme’a łączą w sobie cechy Rosjan i Włochów” dowodził Vittorio Torrembini, wiceszef Gim Unimpresa, organizacji reprezentującej włoskich przedsiębiorców w Rosji.

Rosjanie i Włosi, podobnie jak bohaterowie filmów akcji „nie lubią surowych zasad. W Rosji, podobnie jak we Włoszech zawsze znajdzie się sposób, by niewygodne prawo obejść. (…) Mieszkam w Moskwie od prawie 18 lat i doszedłem do wniosku, że tamtejszy sposób życia jest uderzająco podobny do tego, jaki znam z Włoch.”

berlusconi%20putin%20van%20damme.jpg


Kwitnący handel Włoch z Rosją, który niepokoi UE zwłaszcza w kontekście bezpieczeństwa energetycznego wspólnoty, łączy się z podobieństwem sceny politycznej obu krajów. Styl kampanii wyborczej partii Berlusconiego Forza Italia uderzająco przypominał strategię Jednej Rosji. Oba stronnictwa sprzymierzyły się z ekstremistami, przeciwnikami imigrantów i ruchami społecznymi. Obie organizacje należy raczej uznać za bloki wsparcia przywódców, a nie normalnie funkcjonujące partie polityczne o dalekosiężnych horyzontach. Ani Forza Italia, ani Jedna Rosja przestaną najprawdopodobniej istnieć bez swych przywódców, osłabiając tym samym instytucjonalnie demokracje swoich krajów.

Berlusconi i Putin utrzymują podobny poziom kontroli nad mediami. Premier Włoch jest właścicielem jednej z największych w kraju grup medialnych, prezydent Rosji wykorzystuje mechanizmy państwowej własności, cenzury i inne środki ograniczania wolności słowa. Obaj politycy prowadzili też niebezpieczne gry prawem wyborczym, by zapewnić sobie utrzymanie wpływów i osłabić potencjalną konkurencję.

Jednak wymienione podobieństwa to nic nowego, a Rosja była zadowolona ze stosunków z potulnym do granic premierem Romano Prodim. Ludzie zainteresowani utrzymaniem dominacji Moskwy nad europejską energetyką cieszyli się też ze współpracy z szefem Eni Paolo Scaronim i Enel - Fulvio Contim. Obie firmy zmuszono do zakupu aktywów upadłego Jukosu podczas aukcji, które w wielu innych krajach uznano by prawdopodobnie za nielegalne.

Czy zatem powrót błazna Berlusconiego do władzy może jeszcze pogorszyć sytuację? No cóż, trzeba pamiętać, że agresywne zachowania Kremla zaczynały w końcu nadwyrężać opinię Rosji w Europie (spójrzcie na sprawę TNK-BP, medyczny szantaż Aleksaniana czy manewry Sieczina, które powoli pogrążały reputację Moskwy w tym samym czasie, gdy Dimitrij Miedwiediew próbował budować polityczny kapitał). Gdy Berlusconi wróci na europejskie salony, Frank-Walter Steinmeier zyska sojusznika, który pomoże mu sabotować próby reform Europejskiego trybunału Praw Człowieka proponowanych przez kanclerz Merkel. Pogłębią się też najprawdopodobniej podziały w sprawie bezpieczeństwa energetycznego wspólnoty.

Najgorsze jest jednak to, że Berlusconi pomoże zapewne wzmocnić na Kremlu frakcję siłowików, utrudniając tym samym przejęcie władzy liberalnym technokratom.

Jestem obrońcą Michaiła Chodorkowskiego i interesów jego rozkradzionej firmy Jukos. W trakcie tej pracy wyrobiłem sobie bardzo krytyczny pogląd na stan praw człowieka w Rosji. Z niepokojem obserwuję też politykę energetyczną Putina. Nie mam zamiaru udawać obiektywizmu - na swoim blogu piszę to co myślę na te tematy ja sam i przyjaciele podzielający mój niepokój. Więcej tekstów i komentarzy, a także najświeższych informacji z Rosji znajdziecie w szerszej wersji mojego bloga, dostępnej po polsku pod adresem : http://www.robertamsterdam.com/polska/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka