Robert Amsterdam Robert Amsterdam
51
BLOG

Eckart von Klaeden: Prezydent i jego więzień

Robert Amsterdam Robert Amsterdam Polityka Obserwuj notkę 5
eckart.jpgInternational Herald Tribune opublikowała ważny artykuł o Rosji i sprawie Chodorkowskiego autorstwa Eckarta von Klaedena, specjalisty niemieckiej koalicji CDU – CSU do spraw polityki zagranicznej.

Prezydent i jego więzień

Eckart von Klaeden


Kanclerz Angela Merkel odwiedziła niedawno Rosję, gdzie spotkała się z Władimirem Putinem i jego następcą Dimitrijem Miedwiediewem, który za kilka dni obejmie urząd prezydenta. W Moskwie czekała na nią niespodzianka znacznie ważniejsza niż kwiaty, które obaj politycy wręczyli jej z okazji Dnia Kobiet. Podczas wspólnej konferencji prasowej Putin zasugerował, że więziony od 2003 oligarcha Michaił Chodorkowski może zostać ułaskawiony przez Miedwiediewa.

Merkel skwapliwie wykorzystała okazję by podkreślić, jak ciepło Niemcy przyjęłyby podobny krok.

W wywiadzie dla niemieckiego Die Welt opublikowanym w październiku 2003, zaledwie kilka dni przed swoim aresztowaniem, Chodorkowski mówił o toczącej się na Kremlu wojnie dwóch obozów. Demokraci ścierali się w jego opinii ze zwolennikami tak zwanej „demokracji sterowanej”, czyli wolnego rynku w autorytarnym państwie.

Chodorkowski wykluczał wówczas możliwość przejmowania przez władze majątków prywatnych firm. Uważał, że tak drastyczna interwencja państwa w rynek byłaby zbyt ryzykowna i spowodowałaby najpewniej gwałtowny spadek PKB. Okazało się, że biznesmen pomylił się w przewidywaniach dotyczących zarówno własnej przyszłości, jak i przyszłości rosyjskiej gospodarki.

W 2003 firma Jukos, której był właścicielem połączyła się z Sibernieft stając się tym samym czwartą co do wielkości spółką naftową na świecie. Chodorkowski negocjował sprzedaż mniejszościowego pakietu akcji jednemu z zachodnich gigantów naftowych. Zaangażował się też w politykę, finansował partie opozycyjne i organizacje pozarządowe, otwarcie sprzeciwiał się Putinowi.

Oficjalną podstawą zamknięcia oligarchy w syberyjskim więzieniu były zarzuty defraudacji i uchylania się od płacenia podatków, ale wiadomo, że faktyczna przyczyna aresztowania leżała zupełnie gdzie indziej. Po uwięzieniu biznesmena Jukos został zniszczony i wchłonięty przez państwowego giganta energetycznego Gazprom w wyniku budzącej do dziś wątpliwości aukcji, gdzie aktywa firmy sprzedano po znacznie zaniżonej cenie.

Zwolennicy “sterowanej demokracji” zrealizowali swoje plany. Przez Rosję przetoczyła się fala renacjonalizacji, zagranicznym firmom pod mało przekonującymi pretekstami odebrano licencje (jak w przypadku Shella i pól Sachalin II). Władze wybierane zastąpiono władzami wyznaczanymi przez prezydenta.


chodorkowski%206II2008.jpgUchwalono ustawę ograniczającą zakres działania organizacji pozarządowych. Zaostrzono też przepisy o rejestracji partii politycznych, zadając tym samym kolejny cios i tak słabej i wewnętrznie skłóconej opozycji demokratycznej.

Media elektroniczne znalazły się pod ścisłą kontrolą państwa, a niezależni dziennikarze padli ofiarą serii do dziś niewyjaśnionych przestępstw. Podczas grudniowych i marcowych wyborów OBWE musiało wycofać z Rosji obserwatorów ze względu na ograniczenia, jakie nałożono na ich pracę.

Rzecznik niemieckiego rządu Thomas Steg, który pełnił tę funkcję także za czasów Gerharda Schroedera, skomentował te wydarzenia słowami: “Rosja nigdy nie była demokracją, nie jest nią także dziś”.

Chodorkowski pomylił się też co do konsekwencji, jakie fala renacjonalizacji przyniosła gospodarce. Na pierwszy rzut oka polityka Kremla wygląda na spektakularny sukces.

Już od kilku lat rosyjska gospodarka rozwija się ze stopą wzrostu przekraczającą 6% rocznie. W latach 1999 – 2007 dochody państwa uległy podwojeniu. Rosja ma dziś trzecie co do wielkości rezerwy walutowe świata, a liczba inwestycji zagranicznych stale rośnie od 2002.

Jeśli jednak przyjrzymy się bliżej, okaże się, że choć ilość inwestycji podwoiła się w 2007 w stosunku do poprzedniego roku i przyniosło 20 miliardów Euro zysku, jest to wciąż bardzo niewiele biorąc pod uwagę rozmiar kraju.

Rosja musi wykorzystywać dochody z sektora energetycznego, by zmniejszyć zależność swojej gospodarki od surowców. W wypadku nagłego ogólnoświatowego kryzysu lub dalszego spowolnienia na globalnych rynkach, jednym z najwcześniej odczuwalnych skutków będzie prawdopodobnie spadek cen surowców..

Miedwiediew dostrzega to zagrożenia i planuje przeprowadzić reformy pod hasłem „czterech I” ( inwestycje, infrastruktura, innowacje i instytucje). To jednak, jak słusznie zauważył pięć lat temu Chodorkowski, wymaga dopuszczenia zachodnich inwestorów na rynek Rosyjski.

Nawet jeśli na krótką metę zagranicznych inwestorów mogą chronić polityczne układy czy konkretne umowy, w dłuższe perspektywie Rosji nie uda się uciec przed potrzebą budowy skutecznego systemu prawnego, jeśli marzy o prawdziwym, trwałym sukcesie gospodarczym.

W przemówieniu wygłoszonym podczas tegorocznej kampanii wyborczej w Krasnojarsku Miedwiediew mówił o „prawnym nihilizmie” rosyjskiego wymiaru sprawiedliwości, a Bank Światowy zanotował wyraźne pogorszenie rządów prawa między 1996 a 2006.

Trzeba zaznaczyć, że rozwój rządów nie polega na tworzeniu struktur administracyjnych i sądowniczych, choć te ostatnie z pewnością też są Rosji potrzebne. Kluczowym element systemu stanowią jednak niezależni sędziowie i prokuratorzy, pracujący w wolnej od nacisków atmosferze, jaką zapewnia istnienie prawdziwego społeczeństwa obywatelskiego.

Przemówienie Miedwiediewa w Krasnojarsku daje nadzieję, że przyszły prezydent rozumie ten mechanizm. Z drugiej strony nie można zapomnieć, że na początku pierwszej kadencji Putin używał jeszcze mocniejszych słów, mówiąc o potrzebie stworzenia „dyktatury prawa”. Rosji potrzeba dziś przełomu, który wyrwie kraj z systemu Putina i skieruje politykę w stronę prawa i społeczeństwa.

W przywołanym wywiadzie dla Die Welt Chodorkowski powiedział, że w Rosji potrzeba wiele odwagi, by opowiadać się za budową społeczeństwa obywatelskiego. Dalsze losy byłego oligarchy pokażą, w jakim kierunku Miedwiediew zamierza (albo potrafi) poprowadzić Rosję.

Jestem obrońcą Michaiła Chodorkowskiego i interesów jego rozkradzionej firmy Jukos. W trakcie tej pracy wyrobiłem sobie bardzo krytyczny pogląd na stan praw człowieka w Rosji. Z niepokojem obserwuję też politykę energetyczną Putina. Nie mam zamiaru udawać obiektywizmu - na swoim blogu piszę to co myślę na te tematy ja sam i przyjaciele podzielający mój niepokój. Więcej tekstów i komentarzy, a także najświeższych informacji z Rosji znajdziecie w szerszej wersji mojego bloga, dostępnej po polsku pod adresem : http://www.robertamsterdam.com/polska/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka