Robert Amsterdam Robert Amsterdam
44
BLOG

Kto stoi za atakiem na Mechel?

Robert Amsterdam Robert Amsterdam Polityka Obserwuj notkę 4

putin%20w%20rurze

zdjęcie AP


W zeszły czwartek Władimir Putin, Wiktor Christienko i gubernator Walerij Szanciew spotkali się w Niżnym Nowogrodzie z czołowymi krajowymi producentami metali. W parę godzin po spotkaniu Putin zaskoczył wszystkich wyjątkowo ostrą krytyką (co rzadko się zdarza) polityki cenowej zajmującego się produkcją stali i węgla giganta Mechel. W rezultacie firma poniosła straty w wysokości 6 miliardów dolarów, a giełda RTS przeżyła wstrząs w szczególnie niefortunnym dla siebie momencie.

Od czasu ataku ze strony Putina, Mechel najwyraźniej wcielił w życie standardowe procedury uruchamiane w sytuacji zagrożenia unicestwieniem przez Kreml: zgadzać się ze wszystkim, co mówi państwo i skwapliwie potwierdzać chęć stosowania się do wszelkich zaleceń rządu na koszt udziałowców (z BP świetnie im się to udało, czyż nie?). Problem w tym, że – mimo zapewnień Mechela o chęci współpracy z Kremlem – Putin doprowadził do kolejnego, 25-procentowego spadku wartości firmy oskarżając ją o uchylanie się od płacenia podatków. Analitycy dopatrują się tu oczywiście analogii do historii Jukosu.

Jednak co stoi za tym gwałtownym atakiem na Mechel i jego prezesa-miliardera, Igora Zjuzina, który do zeszłego tygodnia był w raczej dobrych - jeśli nie powiedzieć bliskich - relacjach z rządem? Tu powołuję się na opinię mojego zaufanego kolegi, który dzięki wieloletniej pracy w środowisku kremlowskim może przyjrzeć się sprawie od wewnątrz. Poniżej znajdziecie niektóre z jego uwag, uporządkowane w formie odpowiedzi na cztery podstawowe pytania, nad którymi musimy się zastanowić aby zrozumieć możliwe motywy fiaska Mechela.

1. Skąd bierze się cały problem? W sprawie widać rękę Igora Sieczina. Wbrew temu, co uważa się teraz na Zachodzie, Igor Siecznin jest silniejszy niż kiedykolwiek. Sprawowane przez niego stanowisko wicepremiera nie oddaje jego faktycznej pozycji cara rosyjskiej gospodarki. Dzięki serii dekretów Siecznin otrzymał w sferze ekonomicznej kompetencje, którymi wcześniej oficjalnie dysponowali premierzy Fradkow i Zubkow. To, że sprawa Mechela jest dziełem Sieczina silnie sugerował cieszący się zła reputacją (i jakże uroczy) Oleg Mitwol, bicz boży dla zachodnich firm paliwowych w Rosji, którego związki ze Sieczinem zostały ostatnio ujawnione. Oczywiście, cała sytuacja kosztowała czujnego Sieczina wiele nerwów.

2. Jak atak został przeprowadzony? Oczywiście można go postrzegać dosłownie, jako wyraz oburzenia paternalistycznego rosyjskiego przywódcy. Jednak istotny jest tu dobór słów. Zwróćcie uwagę na to, że Putin postanowił przedstawić sprawę w kontekście „szacunku”. Podkreślił, że nieobecność na spotkaniu Zjuzina, właściciela Mechela, pod pretekstem choroby, została odebrana jako brak szacunku. Putina obiecał przysłać Zjuzinowi „lekarza”, który „wyczyści problem”. Aby nie zagubić sensu ostatniego zdania w tłumaczeniu, zaznaczmy, że Putin użył tu bardzo specyficznego rosyjskiego słowa – zachistka – które stosuje się do opisania karnych czystek antyterrorystycznych przeprowadzanych przez Specnaz w Czeczenii. Zachistka zaczyna się często od wrzucenia odbezpieczonego granatu do jadalni w domu podejrzanego. To, że Putin postanowił przeprowadzić atak na Mechel w fromie gangsterskiego ostrzeżenia (powtórzmy – atak został ukazany jako kwestia osobistego „szacunku”, za którego brak należy zareagować pozaprawną przemocą), nie wynikało z emocjonalnego, chwilowego impulsu. Był to zamierzony sygnał dla Mechela, dający do zrozumienia, że firma znalazła się poza prawnym parasolem i że stanowi teraz kąsek dla drapieżców.

3. Jak reaguje na to rynek? Rynek zrozumiał, że nieoficjalna obietnica skończenia politycznych kradzieży majątku na zagrabieniu mienia Jukosu została ponownie złamana. Natychmiastowe załamanie na rosyjskiej giełdzie to także wyrok na rosyjski system sądowniczy i prawny. Rynek jasno dostrzega, że na nieszczęsny Mechel wydano już werdykt i że żadne późniejsze formalności, także możliwe dociekania wymiaru sprawiedliwości, zostałyby przeprowadzone wyłącznie na pokaz.

4. Jakie są możliwe konsekwencje dla zagranicznych przedsiębiorców? Jakiekolwiek audyty i/ lub należycie opracowane raporty z Rosji powinny zawierać jasne ostrzeżenie, że rosyjski system prawno-sądowniczy nie zapewnia żadnej ochrony zagranicznym inwestorom i że każdy majątek znajdujący się na terytorium Rosji może nieoczekiwanie zostać arbitralnie odebrany. Nie wydanie takiego ostrzeżenia w sytuacji nieuniknionych problemów powinno stanowić podstawę do podjęcia kroków prawnych przez każdego zagranicznego inwestora przeciwko jego instytucjonalnym doradcom. Jakiekolwiek pożyczki ze strony zagranicznych banków udzielane firmom działającym na terenie Rosji powinny uwzględniać tę rzeczywistość. Kiedy wreszcie zaczniemy obserwować, że raty pożyczkowe zgadzają się z uaktualnioną premią ryzyka, będziemy świadkami ogromnych zmian, nie będących jedynie rezultatem sprawy Jukosu

Jestem obrońcą Michaiła Chodorkowskiego i interesów jego rozkradzionej firmy Jukos. W trakcie tej pracy wyrobiłem sobie bardzo krytyczny pogląd na stan praw człowieka w Rosji. Z niepokojem obserwuję też politykę energetyczną Putina. Nie mam zamiaru udawać obiektywizmu - na swoim blogu piszę to co myślę na te tematy ja sam i przyjaciele podzielający mój niepokój. Więcej tekstów i komentarzy, a także najświeższych informacji z Rosji znajdziecie w szerszej wersji mojego bloga, dostępnej po polsku pod adresem : http://www.robertamsterdam.com/polska/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka