Robert Amsterdam Robert Amsterdam
53
BLOG

Nihilizm prawny jedzie do Włoch

Robert Amsterdam Robert Amsterdam Polityka Obserwuj notkę 1

scaroni%20miller%20310
Paolo Scaroni i szef Gazpromu Aleksiej Miller, zdjęcie AFP

Dla celów retorycznych załóżmy na chwilę, że cofnęliśmy się do chwili, gdy Europa nie była jeszcze uzależniona od energetycznego oligopolu Rosji. Przypomnijmy sobie okres, kiedy zanim Niemcy, Francja i Włochy były gotowe przyjąć każdą umowę energetyczną wymyśloną na Kremlu nie bacząc na to, jak wpłynie ona na bezpieczeństwo energetyczne innych krajów UE, czasy wolnej konkurencji, niezależności i odpowiedzialności społecznej biznesu. Cofnijmy się do kwietnia 2006.

Scenografia: szczyt energetyczny w Parlamencie Europejskim, na którym dyskutowano postępujące wpływy energetyczne Rosji w Afryce Północnej, którym Europa przyglądała się z dużym zaniepokojeniem. Krytyce przewodziły wówczas Włochy, które zwróciły uwagę świata na współpracę energetyczną po tym jak rok wcześniej Gazprom podpisał wstępną umowę z algierskim Sonatrachem, w wyniku której 69% rynku dostaw gazu znalazło się pod kontrolą Kremla.

Jeden przedsiębiorca wziął wtedy na siebie ciężar wyjaśnienia publicznie co próbuje zrobić Rosja. Był to nie kto inny jak Paolo Scaroni, szef koncernu Eni, który głośno przewidywał katastrofę: “Polegamy na coraz mniejszej liczbie dostawców (...) sojusz trzech lub czterech eksporterów gazu byłby znacznie skuteczniejszy niż OPEC”.

Cóż za wizjonerstwo ze strony Włocha! Mówił to jeszcze zanim Gazprom opanował wszystkie konkurencyjne szlaki z Azji Środkowej, przed umowami z Nigerią, przed zaangażowaniem w Ameryce Południowej.

Niestety Włosi opierali się monopolowi Gazpromu wyjątkowo krótko. Już jesienią tego samego roku Scaroni podpisał największy kontrakt w historii rosyjskiej energetyki zmieniając Eni w największego klienta i sojusznika Gazpromu. Razem ze Scaronim poddał się Rosji włoski rząd. Il Professore dostał nawet od Rosjan propozycję pracy.

Eni weszło tym samym w układ wykraczający daleko poza dostawy gazu – od momentu podpisania umowy koncern stał się politycznym reprezentantem i lobbystą Rosji. Pomagał nawet w praniu pieniędzy i ukrywaniu korupcji, czego przykładem może być wiadomość z tego tygodnia o prawie zakupu Gazprom Nieft. Scaroni nie może teraz nawet powiedzieć złego słowa o inwazji w Gruzji, więc raczej wątpię, by mógł pomóc, gdyby któremuś z członków UE odcięto dostawy gazu.

Eni i jego szef związali się z wrogim państwem znanym z tendencji do przejmowania firm. Stwierdzili więc, że największe szanse na przetrwanie mają służąc rosyjskiemu rządowi. Ceną za tę decyzję jest udział w nielegalnych działaniach.

Firma zasłynęła pomocą w próbie zniszczenia projektu Nabucco projektem Gazociągu Południowego i planach przejęcia gazu z Libii. Jednak najważniejszym skutkiem partnerstwa Gazpromu i Eni było wykorzystanie znanej zachodniej spółki (wymienianej nawet na liście społecznie odpowiedzialnych przedstawicieli biznesu) do legitymizacji nielegalnej aukcji aktywów Jukosu podczas procesu Michaiła Chodorkowskiego.

Choć pierwszą zagraniczną firmą, która wzięła udział w aukcji Jukosu było BP (jak widać nie przyniosło im to wiele pożytku), Eni i Enel okazały się pierwszymi zachodnimi firmami, które weszły w posiadanie tych brudnych aktywów, przejętych z naruszeniem rosyjskiego prawa . Korporacje dokładnie widziały co robią, bo o całej sprawie rozpisywała się wcześniej włoska prasa.

Co na to Scaroni? Zaprzeczył, że zmuszono go do zakupu skradzionej własności i zapewnił, że jego firma utrzyma swoje udziały w Gazprom Nieft. 19 czerwca 2007 powiedział Wall Street Journal “Kiedy wchodziliśmy w ten interes powiedziałbym, że mamy małe szanse na utrzymanie 20% akcji. Dzisiaj uważam, że szanse znacznie się powiększyły.” Coś się nie zgadza...

Przez wiele lat twierdziłem, że Eni poważnie przyłożyło się do rozczłonkowania Jukosu, które miało wyjątkowo zły wpływ na sprawę mojego klienta i prawa człowieka w Rosji w ogóle. Dzisiaj mamy dowód, że Eni zostało wykorzystane przez Gazprom do chwilowego przetrzymania skradzionej własności i pomocy w usprawiedliwieniu politycznej kampanii przeciw konkretnemu człowiekowi i jego firmie.

Przedstawicielom frakcji siłowików, którzy stali za całą sprawą udało się wyeksportować rurociągiem do Włoch nihilizm prawny i wciągnąć prestiżową firmę w swoje ciemne interesy.

Jestem obrońcą Michaiła Chodorkowskiego i interesów jego rozkradzionej firmy Jukos. W trakcie tej pracy wyrobiłem sobie bardzo krytyczny pogląd na stan praw człowieka w Rosji. Z niepokojem obserwuję też politykę energetyczną Putina. Nie mam zamiaru udawać obiektywizmu - na swoim blogu piszę to co myślę na te tematy ja sam i przyjaciele podzielający mój niepokój. Więcej tekstów i komentarzy, a także najświeższych informacji z Rosji znajdziecie w szerszej wersji mojego bloga, dostępnej po polsku pod adresem : http://www.robertamsterdam.com/polska/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka