Wydaje mi się, że komentatorzy mylą się nie doceniając znaczenia gestu Włodzimierza Cimoszewicza sprzed I tury. Wynik Grzegorz Napieralskiego (13,68%) jest znacznie lepszy niż oczekiwano, ale mieści się w granicach poparcia osiąganego ostatnio przez lewicę w realnych wyborach (12,34% w ubiegłorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego, 13,15% - do Sejmu w 2007 r.). Jednak zdecydowanie zmieniła się struktura wyborców: jedna piąta z nich to ludzie młodzi, osiemnaście – dwadzieścia kilka lat. Skoro suma się nie zmieniła i przypłynęła 1/5 nowych wyborców – to gdzie się podziało 20% dotychczasowych stronników lewicy?
Zapewne zagłosowali na Bronisława Komorowskiego. Nie było oczywiście gwałtownego przenoszenia poparcia po upublicznieniu przez W. Cimoszewicza jego decyzji, ci wyborcy ulokowali swoje sympatie wcześniej – ale dość prawdopodobne jest, że stanowisko byłego premiera ugruntowało ich przekonanie o potrzebie zagłosowania na najsilniejszego kandydata mogącego zablokować wybór Jarosława Kaczyńskiego (bo taka głównie była motywacja tych wyborców).
Do tej refleksji skłoniła mnie lektura dzisiejszego wywiadu W. Cimoszewicza dla portalu onet.pl. Mówi, jak to ma w zwyczaju, twardo i konsekwentnie. O tym, że prezydent powinien wytyczać strategiczne kierunki polityki, że B. Komorowski powinien uniezależnić się od D. Tuska, że nominacje Komorowskiego do KRRiT zapowiadają próbę skoku na media publiczne (a jeśli tak się stanie – „PO skompromituje się i w oczach sporej części swoich wyborców straci na wiarygodności”), że w kampanii wszyscy obiecywali ponad granice rozsądku („to, co oglądaliśmy w debatach telewizyjnych było popisem nieodpowiedzialnego populizmu”), że przed wyborami parlamentarnymi żadnych politycznie ryzykownych działań nie będzie, że „lewica jest w rękach cyników, którzy w gruncie rzeczy nie mają żadnych trwałych poglądów” (mogli robić interesy z PiS w mediach, mogą i gdzie indziej).
W moim przekonaniu Cimoszewicz nadal pozostanie autorytetem, punktem odniesienia, dla wielu wyborców lewicowych i – zwłaszcza – centrolewicowych.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)