Robert Smoleń Robert Smoleń
451
BLOG

Czy Henryka Krzywonos zatrzyma (tym razem) J. Kaczyńskiego?

Robert Smoleń Robert Smoleń Polityka Obserwuj notkę 55

 

Czasami słowa nabierają siły nienaprowadzanej torpedy. Oczywiście to, co wczoraj w Gdyni powiedziała Henryka Krzywonos nie powstrzyma politycznych planów Jarosława Kaczyńskiego, ale może uruchomić szeroką społeczną reakcję – trochę podobną do tej, wywołanej przez krzyż na Krakowskim Przedmieściu. A wtedy ofensywa PiS (o ile w ogóle nastąpi) trafi w zupełnie inną przestrzeń publiczną.
Jarosławowi Kaczyńskiemu trudno będzie przejść obojętnie wobec słów takich, jak: „Pan obraża tu nas wszystkich”, „bardzo Pana proszę, żeby Pan nie buntował ludzi przeciwko sobie”, „to Pan niszczy godność Lecha [Kaczyńskiego]” – i to wypowiedzianych przez, było nie było, jedną z legend pierwszej „Solidarności”. Te słowa zapadną w pamięć, będą żyć własnym życiem.
Tym trudniej będzie PiSowi wykroczyć poza własny, twardy, dwudziestoczteroprocentowy elektorat.
Swoją drogą, warto zwrócić uwagę, jak szybko Henryka Krzywonos i Dominik Taras stali się masowymi idolami. Nie minęła doba od wystąpienia w Gdyni, a swoje poparcie dla pani Henryki na jej stronie na portalu facebook zarejestrowało ponad 10.000 osób i strona się zablokowała. Dwudziestodwuletni kucharz z ASP zebrał do swojej akcji kilka tysięcy warszawiaków w ciągu kilku godzin.
Na drugim biegunie są sondaże zaufania do polityków, w których czołowe miejsca zajmują Bronisław Komorowski i Grzegorz Napieralski.
Widać, że Polacy potrzebują nowych autorytetów. Nawet gdyby „kariery” dwóch wymienionych osób gwałtownie wyniesionych przez wielkie społeczne emocje trwały kilka dni lub tygodni – to ta potrzeba pozostanie niezaspokojona.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (55)

Inne tematy w dziale Polityka