Robert Smoleń Robert Smoleń
720
BLOG

Euroambasador Kozłowski

Robert Smoleń Robert Smoleń Polityka Obserwuj notkę 13

 

Lady Ashton spłatała figla polskim eurosceptykom nominując dwóch ambasadorów z Polski. Trudno będzie teraz ponarzekać, że Polska jest marginalizowana. Nie można też będzie twierdzić, że Europejska Służba Działań Zewnętrznych działa źle, bo jest niezrównoważona i reprezentuje interesy jednych bardziej niż innych.
Przy okazji okaże się, że Rzeczpospolita w sensie wymiernym i w ujęciu egoistycznym nic z tych nominacji nie ma. I o to chodzi: z tych nominacji coś ma mieć Unia, a nie którekolwiek z jej państw. Sprawna i kompetentna dyplomacja, przyczyniająca się do umacniania pozycji UE na scenie globalnej – to instrument, na którym Polsce bardzo powinno zależeć.
Nie rozumiem też utyskiwania na placówki powierzone Polakom. Amman Ammanem, ale Seul? Korea Południowa to kluczowy gracz w Azji, z którą Unia chce ostro rywalizować w międzynarodowych stosunkach gospodarczych. To jedna z ważniejszych ambasad.
Zupełnie niechcący Catherine Ashton dała prztyczka w nos tym PT czytelnikom mojego bloga, których niezmiernie zainteresowała ukończona przez mnie uczelnia. Otóż Tomasz Kozłowski, nowy ambasador UE w Seulu, również jest absolwentem Państwowego Moskiewskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych. Widać to Europie nie przeszkadza. Nie wszyscy tropią nieustannie, wytrwale, bez końca szpiegów KGB, GRU i czego tam jeszcze. W Brukseli, Szanowne Panie i Panowie, liczą się kompetencje.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka