Robert Smoleń Robert Smoleń
1991
BLOG

Lech Kaczyński nie zasługuje na pomnik. Żaden.

Robert Smoleń Robert Smoleń Polityka Obserwuj notkę 81

 

Był bowiem marnym prezydentem. Jako pierwszy pełnił ten urząd, przez całą kadencję, po wstąpieniu RP do Unii Europejskiej; zamiast zapewnić Polsce mocną pozycję w UE – wdał się w walkę o rozciągnięcie kompromisu z Joaniny (o którym dziś już nikt nie pamięta), a później w dziwny slalom w sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. W konsekwencji znaleźliśmy się na marginesie procesów decyzyjnych w Unii. Wypowiedział „wojnę na dwóch frontach” – przeciw Rosji i Niemcom jednocześnie; na szczęście tylko w przenośni. Wciągnął Polskę w nierealistyczne projekty międzynarodowe.
W polityce krajowej nic po sobie nie pozostawił. No, chyba tylko zdeprecjonowanie urzędu prezydenta Rzeczypospolitej, uznanie jego podporządkowania liderowi partii z największą liczba mandatów w parlamencie.
Nie przypominam sobie żadnego pomnika, w jakimkolwiek mieście, dla jakiegokolwiek polityka polskiego po 1918 roku – z wyjątkiem tych, którzy przyczynili się do odzyskania niepodległości po rozbiorach: Piłsudskiego, Dmowskiego, a także Witosa. Żaden inny prezydent ani premier nie doczekał się takiego uhonorowania. I słusznie, na prawdziwe pomniki, budowane przez wdzięcznych potomnych, przyjdzie czas. A ci, w stosunku do których mocno się w tej kwestii śpieszono – np. Bolesław Bierut, któremu m.in. zafundowano imię huty – przeszli do historii w niesławie.
 
PS. Do napisania tych refleksji skłoniła mnie nowa fala prób nadawania wydarzeniom innej miary, niż ją miały w rzeczywistości, która nasiliła się 10.10.2010 r.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (81)

Inne tematy w dziale Polityka