Robert Smoleń Robert Smoleń
1457
BLOG

Seppuku Kaczyńskiego

Robert Smoleń Robert Smoleń Polityka Obserwuj notkę 33

 

Jarosław Kaczyński ma talent do trwonienia poparcia wyborców. Udowodnił to już na początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy błyskawicznie zredukował Porozumienie Centrum z partii o najwyższym, dwudziestoprocentowym, poparciu do jednoprocentowej kanapy.
Przyznam jednak, że dynamika analogicznego procesu tym razem robi wrażenie. Po powyborczej „reaktywacji” J. Kaczyńskiego z twarzą IV RP prognozowałem skurczenie się PiS do 24% (proszę zajrzeć do moich wpisów na blogu z lata). Wygląda na to, że ten zjazd będzie gwałtowniejszy. Według sondaży w Warszawie poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości wynosi połowę tego sprzed czterech lat, a jego kandydat na prezydenta miasta oscyluje w granicach 14,5%; Kazimierz Marcinkiewicz pierwszą turę wyborów w 2006 roku wygrał.
Jeśli tylko obudzi się Roman Giertych i przypomni bardziej prawicowo-narodowym wyborcom o istnieniu LPR, będzie po PiS-ie jako pretendentowi do władzy.
Chyba rzeczywiście Jarosław Kaczyński abdykował – nie tylko jako lider partii, ale w ogóle jako czynny polityk.
Ponieważ jestem konsekwentnym krytykiem Prawa i Sprawiedliwości – kibicuję temu rozwojowi wypadków. Jednocześnie zastanawiam się, co w jego wyniku wydarzy się na polskiej scenie politycznej. Daję zerowe szanse powodzenia inicjatywie pisowskich gołębi; no, może 1,5%. J. Kluzik-Rostkowska, E. Jakubiak i P. Poncyliusz są niezłymi ekspertami i urzędnikami, ale nie przywódcami. Zdolności PR-owskie A. Bielana i M. Kamińskiego też nie wystarczą. Zwłaszcza, że inicjatywa pozbawiona będzie pieniędzy, niezbędnych do uprawiania polityki.
Możliwe są 2 scenariusze: rozbudowa prawego skrzydła PO, jej wejście w miejsce opuszczane przez PiS i zajęcie przez nią – na jakiś czas - pozycji politycznego monopolisty; albo dekompozycja sceny prowadząca do powstania zrównoważonego układu pięcio-sześciopartyjnego: centroprawicowa PO, może PSL (któremu ta nowa sytuacja może pomóc w utrzymaniu się na powierzchni), narodowo-prawicowe PiS i/lub LPR, lewicowy SLD oraz wciśnięta między Platformę a Sojusz formacja socjalliberalna. Możliwość pojawienia się tej ostatniej widziałbym w sytuacji, jeżeli wyborcy centrolewicowi po osłabieniu PiS pozbędą się obaw przed powrotem IV RP; wtedy będą mogli poszukać innej niż PO, bardziej odpowiadającej im oferty.
I za to warto trzymać kciuki!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (33)

Inne tematy w dziale Polityka