Kompromitujące wyznania moralnego autorytetu
wiadomo chyba o kogo chodzi.
Powiem tak, jak sobie przeczytałem jego wywiady i deklarowaną chęć startu do Senatu, to stwierdziłem
jedno
trzeba nie mieć poczucia wstydu, bo o honorze to już nie wspomnę.
Żałość bierze, czytając wynurzeń słynnego scenarzysty i adwokata.
Trzeba być strasznie naiwnym, by w nie uwierzyć.
Pewne jest jedno trzeba być strasznie głupim, żeby na niego głosować.
Na pewno jednak takich nie zabraknie co do tego nie mam wątpliwości.



Komentarze
Pokaż komentarze