Niby błahy horror o studentce socjologii uniwersytetu w Chicago (Virginia Madsen, którą uwielbiam za "Bezdroża" Payne'a), zbierającej materiały do pracy doktorskiej na temat miejskich legend
Jedną z takich legend jest legenda o synu czarnoskórego niewolnika, który pod postacią ducha, z hakiem zamiast ręki, nawiedza pewien budynek mieszkalny w cieszącej się złą sławą dzielnicy - blokowisku Cabrini Green w Chicago.
Prawie jak legenda o Pięknej (biała blondynka Madsen) i Bestii (czarny Tony Todd).
Wystarczy powtórzyć 5 razy imię "Candyman" i pojawia się czarny potwór z hakiem rozpruwający swojej ofierze brzuch.
Brzmi to nieco głupio, ale ogląda się to całkiem nieźle, a najważniejsze, że wraz z upływem czasu coraz bardziej się oglądający boi, a przecież od tego jest horror.
Oprócz horroru możemy zobaczyć zdegradowane, obskurne blokowisko zamieszkałe przez czarnych, zdradę małżeńską i o tym nawet jak czarni, którzy już nie mieszkają w slumsach boją się swoich czarnych pobratymców ze slumsów.
Fajny horror, a Virginia Madsen nawet okaleczona i na wpół spalona, wygląda całkiem nieźle.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)