Pulitzer Pulitzer
32
BLOG

Złapał Kozak Tatarzyna, a ...

Pulitzer Pulitzer Polityka Obserwuj notkę 3

No doczekała się dziennikarska "warszawka" - TVN, TVN24, Radio ZET, Radio TOK FM, "Gazeta Wyborcza", Dziennik", tygodnik "Nie" itd, itp. Zaangażowana bez reszty w krytykowanie i niszczenie praktycznie każdej siły politycznej, która na przestrzeni ostatnich lat choćby ośmieliła się krytycznie spojrzeć na ideę "Okrągłego Stołu" i jej twórców sama obudziła się w dziennikarsko-polityczną ręką w przysłowiowym "nocniku". Czuła i wrażliwa na każde nawet najmniejsze potknięcie PiS w okresie ostatnich dwu lat rządów tego stronnictwa i zgodnym chórem popierająca opozycyjną wówczas Platformę Obywatelską teraz nie potrafi się odnaleźć w postpolitycznej epoce miłości Donalda Tuska. No bo jak tu się zachować w stosunku do swoich politycznych ulubieńców z PO w sytuacji, gdy to ugrupowanie to po wygraniu wyborów i zdobyciu władzy zajmuje się głównie puszczaniem wiatrów w swoje ministerialno - decydenckie stołki. Biedacy z dziennikarskiej "warszawki" nie dostrzegli w porę, że Nasz kraj w 2007 roku "bezszelestnie" wszedł w epokę postpolityki. A jedno z podstawowych praw tego niewątpliwątpliwie nowego zjawiska w świecie politycznym brzmi: Władzę zdobywa się nie po to, by dzięki niej zrobić coś dobrego dla kraju, ale po to, by ją mieć i siedzieć w cieple parlamentarno - rządowego "koryta". Donald Tusk dał to wyraźnie do zrozumienia w kresie swoich dotychczasowych rządów. Między wierszami rzekł: Drogie Państwo i Drodzy Rodacy - Wyborcy! Dzięki Wam udało się Nam (PO) odsunąć od władzy PiS, który ciągle się Was czepiał i zawracał głowę. My (PO) damy Wam spokój i normalność. Ale nic za darmo! Wy Drodzy Rodacy - Wyborcy musicie dać święty spokój Nam rządzącym i to conajmniej do 2015 roku. Mówiąc krótko: My i Wy udajemy, że coś robimy i bardzo się lubimy. I żaden PiS albo inna cholera nie będzie Nam zawracał głowy i przeszkadzał w robieniu większych i mniejszych interesów. I to by było na tyle.

No i dziennikarskiej "warszawce" zrobiło się głupio. Trzeba jakoś jeść tę postpolityczną Tusk-ową "żabę". Szuflady ministerialne puste, Parlament im mniej pracuje tym lepiej. Rozpoczął się błogostan postpolitycznego nicnierobienia. Tylko głupio, bo trzeba pokazywać i udawadniać, że IV władza (zwłaszcza ta z Warszawy") jest krytyczna, bezkompromisowa, obiektywna itp., itd. Tę dziennikarską bezradność wobec postpolitycznego cwaniactwa PO widać coraz wyraźniej. No bo, jak dzień w dzień przekonywująco tłumaczyć Rodakom - Wyborcom, że jest fajnie i z dnia na dzień będzie coraz fajniej?

W dobie, w której mediatyzacja polityki zdecydowanie pokonała próbę polityzacji mediów należy się wykazać i pokazać, że IV władza to jest to. Że politycy bez nas nie istnieją, ale też każdego z nich możemy "zabić" publicznie w każdej chwili. No i co się robi w takiej sytuacji? Ano wraca się w stare koryto działalności dziennikarskiej zgodnie z zasadami znanego dowcipu: Przez dwa lata (2005-2007) bezpardonowo, ale "obiektywnie" atakowaliśmy rządzących. Teraz najwyższy czas zacząć atakować obecną opozycję. Co też widzimy każdego dnia.

Mam radę dla dziennikarskiej braci z "warszawki": Zajmijcie się - podobnie jak rządząca koalicja miłości - puszczaniem wiatrów w wasze dziennikarsko-warszawskie fotele. Słodki lub niesłodki smród postpolitycznego nieróbstwa i tak unosi się nad Polską od kilku miesięcy. A tak w ogóle to niech żyje miłość. Pulitzer

Pulitzer
O mnie Pulitzer

Żartowniś i wesołek. Z zamiłowania i wykształcenia historyk. Miłośnik muzyki rockowej przełomu lat 60/70-tych i Tolkiena

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka