Pulitzer Pulitzer
37
BLOG

SLD - Związkowcy z PZPR

Pulitzer Pulitzer Polityka Obserwuj notkę 4

Dawno, dawno temu po nocnym, cudownym przemienieniu komunistycznej PZPR w socjaldemokratyczną SdRP, a komunistów spod znaku towarzyszy Bieruta, Gomułki, Gierka, Jaruzelskiego i Rakowskiego w europejskich socjaldemokratów, będąc (nie, nie - nie "młodą lekarką") dziennikarzem "Gazety Wyborczej" miałem okazję na tym historycznym (bo ostatnim) zjeździe PZPR rozmawiać z bardzo prominentnym - także dzisiaj - działaczem PZPR-SdRP-SLD. Rozmawiałem już po (to ważne!) decyzjach o przejęciu majątku nieboszczki PZPR przez politycznego "oseska", czyli socjaldemokratyczną SdRP. Rozmowa:

 - No i znów urwaliście się z choinki?

 - A co? Mieliśmy czekać aż nas na niej powiesicie?

 - Ale na majątku PZPR to się łapę położyło?

 - My także potrafimy myśleć! Wy w 1980 roku założyliście partię polityczną, która udawała związek zawodowy. Wsadziliście nogę między drzwi i framugę i rozwaliliście PRL. My zgodnie z ustaleniami udajemy, że założyliśmy partię polityczną, która ma zagospodarować lewą stronę sceny politycznej, a tak naprawdę powołaliśmy do życia nasz związek zawodowy, żebyście nie mogli nas wieszać, a potem wywieźć na śmietnik historii. Czyli tam, gdzie wylądowała PRL i PZPR.

Przypomniała mi się ta rozmowa w związku z kolejnym "odnowicielskim" zjazdem postkomunistycznej pseudolewicy. Powyższy cytat z wypowiedzi - aktywnego do dziś - bardzo prominentnego aparatczyka PZPR-SdRP-SLD - bardzo precyzyjnie wyjaśnia, jaką to "lewicą" byli, są i będą postkomuniści. Można rzecz, że działali - jak zawsze - zgodnie z zasadą: "Bycie przy korycie to jest życie" strojąc się tym razem w polityczne fatałaszki "socjaldemokratów". Mój rozmówca dał mi wyraźnie do zrozumienia: To "Okrągły Stół" uczynił nas nową, demokratyczną lewicą w Polsce, a Pan może sobie myśleć o tym co chce.

I taka to jest z tą postkomunistyczna "lewicą". To "lewica", jak z koziej d... trąba. Dzisiejsi kolejni "odnowiciele" PZPR-SdRP-SLD i polskiej (?) "lewicy" - Olejniczak, Napieralski, Szmajdziński, Janik itd. po raz kolejny odstawiają medialny show próbując udowadnic to, w co w Polsce nie wierzy już nikt poza samymi postkomunistami. Że SLD i całe środowisko post-PZPR-owskie to była i jest polska lewica. Że SLD to przyszłość polskiej lewicy. Nie sądzę, by tym razem ten medialny show się powódł. Z dwóch powodów:

1. Mimo bardzo dużych wysiłków - politycznych, propagandowych, medialnych, socjotechnicznych - środowiska "okrągłostołowego" (w tym dziennikarskiego - Tygodnik "NIE", "Trybuna", "Gazeta Wyborcza" itd.), działaczy tzw. lewicy laickiej no i oczywiście samych postkomunistów nie udało się przekonać nas Polaków, że postkomuniści to autentyczna, prawdziwa lewica na miarę przedwojennej PPS. Warto przypomnieć, że wszelkie i wszystkie próby nawiązania przez SdRP-SLD do tradycji PPS kończyły się skandalem i kompromitacją postkomunistów. Nie pomogła twarz Andrzeja Celińskiego, Jana Widackiego, Bogdana Lisa, sojusz z Partą Demokratyczną i stworzenie LiD. I nic nie pomoże towarzysze postkomuniści. Byliście, jesteście i pozostaniecie polityczną "resztówką" po PZPR i PRL. Związkiem zawodowym bezideowej "partii władzy", która skompromitowała się definitywnie w okresie sprawowania rządów w latach 2001-2005. Sobotnio - niedzielny show polityczny pt. "SLD przyszłością polskiej lewicy" skazany jest na klęskę.

2. Najważniejsza sprawa: Wyczerpała się dotychczasowa formuła funkcjonowania postkomunistów na polskiej scenie politycznej. Związek zawodowy byłych działaczy PZPR (SdRP-SLD) przestał być potrzebny. Komukolwiek! Teraz postkomuniści w ramach nowej propagandy własnych szeregów (b. prymitywnej) mówią o potrzebie zredefiniowania pojęcia lewicy w Polsce w XXI wieku i przekonania nas Polaków, że to właśnie oni - postkomuniści - po raz kolejny będą forpocztą, awangardą zmian na rodzimej scenie lewicowej. Ta argumentacja to oczywiście kolejny bełkot propagandy postkomunistycznej i nie należy do niego przywiązywać jakiegokolwiek znaczenia (rozumiem, że propagandyści z SLD coś muszą mówić). Polityczna i informacyjna prawda jest bardzo prosta: Związek zawodowy SdRP-SLD zrobił swoje, związek zawodowy SLD może odejść! Sztandar wyprowadzić!!! Komunistyczni koniunkturaliści i polityczni cwaniacy - Kwaśniewski, Miller, Oleksy, Szmajdziński, Janik, Urban, Kalisz itd. (nie chce mi się wyliczać) zrobili kariery w wolnej RP. Żadna krzywda im się nie stała. Żbrodniarze stanu wojennego, podobnie jak UB-ecy i SB-ecy mają się świetnie z niezłymi emeryturami. Rozliczenia z PRL-em brak, prawdziwej lustracji i dekomunizacji brak. Sprawy ludzi, rodzin poszkodowanych przez komunizm i PRL to nie jest zmartwienie postkomunistów. Dziś SLD nie jest potrzebne nawet Jaruzelskiemu i Kiszczakowi.

Szkoda tylko, że z tym postkomunistycznym śmieciem musieliśmy się w Polsce męczyć przez te 19 lat. Na prawdziwą lewicę w Polsce trzeba jeszcze długo poczekać. Pulitzer

Pulitzer
O mnie Pulitzer

Żartowniś i wesołek. Z zamiłowania i wykształcenia historyk. Miłośnik muzyki rockowej przełomu lat 60/70-tych i Tolkiena

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka