Z dużym zawodowym zainteresowaniem przyglądałem się relacjom TV (różnych stacji) z sobotnio - niedzielnego kongresu postkomunistycznego SLD. Jest oczywistością, że w tzw. dotarciu medialnym do widza (czytaj: wyborcy) bardzo wiele zależy od decyzji włąścicieli i zarządców środku masowego przekazu. To oni decydują, co emitować, czy emitować. To oni decydują, czy temat wart jest zainteresowania, upubliczniania, nagłośnienia itd., itp. Na te decyzje politycy mają (czasami) wpływ jedynie pośredni (znajomości, prośba, groźba, kumoterstwo, konferencja prasowa). Zwłaszcza w mediach prywatnych. I dlatego dużym zaskoczeniem była polityka informacyjna postkomunistów w czasie wspomnianego kongresu. "Cieszący się" poparciem w sondażach w granicach progu wyborczego pogrobowcy PZPR i PRL zamknęli szczelnie drzwi przed dziennikarzami wszelkiej maści, utajnili wystąpienia liderów, delegatów. Wybór władz SLD otoczono ścisłą tajemnicą (w trakcie wyborów drzwi zamknęto na przysłowiowe osiem spustów). Pozwolono jedynie nagrać powyborcze wystąpienia wygranego Napieralskiego i przegranego Olejniczaka, a na konferencjach prasowych (do dzisiaj) ograniczyć się do "ogólnowojskowych" komunikatów w stylu: Odbyły się wybory, wyniki już podaliśmy, a przyszłość pokaże co będzie dalej.
Ciekaw jestem kto w SLD podpowiedział jego przywódcom taką strategię i taktykę informacyjną. Ani chybi musiał to być Jacek Kurski z PiS! W tak popisowy sposób spaprać możliwość promocji własnego środowiska potrafi już chyba tylko SLD. Co zadziwiające środowisko polityczne, które jeszcze do niedawna nienajgorzej radzące sobie z w świecie mediów. Zainteresowanie mediów kongresem SLD (jak na mizerną kondycję polityczną tej coraz bardziej marginalnej formacji) było naprawdę spore, rzecz miała miejsce w weekend w czasie którego nic specjalnie ważnego pod względem politycznym się nie działo. Możnaby rzec temat samograj, który był do wygrania. A medialni "spece" SLD nie zdołali przekonać szefów postkomunistów, że może warto by było pokazać wyborczemu ludowi, jaki to Sojusz jest i lewicowy i demokratyczny. Bo to promocja! Za darmochę! A tu nie. Łup! Zamknęli trumienne wieko medialne i już. Kongres będzie tajny! Ten brak medialnej intuicji charakteryzuje SLD od dłuższego czasu. Przypomnę chociażby fatalną wizerunkowo kampanię wyborczą tej formacji w 2007 roku (kompromitacja Aleksandra Kwaśniewskiego). Medialnym fachowcom SLD od najmniej 2003 roku należy nagroda antyPulitzera. Jeśli ktoś nie wie, jak można medialnie zdołować szeregi własnego środowiska politycznego nie idzie po naukę do SLD. 100% skuteczność nauczania zapewniona. Pulitzer


Komentarze
Pokaż komentarze (1)