Od kilku lat możemy czytać, usłyszeć, ba - nawet zobaczyć - jak rosyjskie siły wojskowe przekształcają się w siły pokojowe i sa gwarantem pokoju, miłości, stabilizacji i rozwoju regionów zapalnych regionów państw byłego Związku Sowieckiego lub też części dzisiejszej Rosji. Niedawno widzieliśmy to w Czeczenii (dwukrotnie), a ostatnio z tego stabilizacyjnego dobrodziejstwa pokojowych sił Rosji korzysta duża część regionu kaukaskiego. Oto jeszcze kilka przykładów działań (niekiedy bratniej pomocy) Rosjii niosących pokój będącym w potrzebie:
1. Trzy rozbiory Polski z oczywistym udziałem carskiej Rosji (1773;1793;1795) - Rosja przyniosła umiłowany pokój narodom ciemiężonym przez zanarchizowaną Polskę. Ucięmiężone ludy odetchnęły na 123 lata.
2. Rok 1917 - Rewolucja Bolszewicka. Rzadki przypadek (chyba jedyny w dziejach wzmiankowanego państwa) kiedy Rosja przyniosła pokój sama sobie wyzwalając się spod własnego jarzma. Po przyjęciu nowej (bolszewickiej) Konstytucji (1918 r.) W Rosja (od 1922 roku oficjalnie Radziecka) zaczęła zanosić sztandar wolności do sąsiadów (Białoruś, Ukraina - 1922); Turkmenia, Uzbekistan i Tadżykistan (1925-1929); Kazachstan, Kirgizja, Azerbejdżan, Gruzja, Armenia - 1936 itd.
3. Lata 1936-1939 - Misja pokojowa ZSRR w ograniętej wojną domową Hiszpanii. Trochę się nie udało. Hiszpanie nie bardzo uwierzyli w pokojowe intencje Rosjan radzieckich.
4. Dnia 28 VIII 1939 r. - Znany na całym świecie pokojowy Stalin - Hitler. Skutki równie znane.
Oczywiście wylicząć można dalej (1939-1940 Finlandia; 1945 - objęcie strefą pokojowych wpływów ZSRR całej Europy Wschodniej i Centralnej; miliony ofiar pokojowej polityki Rosji carskiej i Rosji Bolszewicko-Radzieckiej i obecnej Putinowskiej). Tylko po co? Każdy kto choć trochę doświadczył "pokojowych" intencji Rosji (jakiejkolwiek) wie czym to pachnie (obecnie Gruzja, wcześniej Czeczenia). Zachód tego nie doświadczył. I dlatego nie wie. NIE WIE!!! I dlatego, jak był głupi, tak jest i będzie głupi w sprawie traktowania Rosji. Jak zwykle, tak jak w minionych czasach napiszą parę petycji, not dyplomatycznych, kilka osób może odważy się na parę słów krytyki i poprze Gruzję. A potem ... ? Potem pójdą do swoich pubów pić piwo i wspominać czasy kiedy to fascynowali się Rosją Radziecką, komunizmem, Leninem, Marksem, Stalinem, a Napoleon to panie o mały włos Rosji carskiej nie pokonał. Gruzja nie ma szans. Po raz kolejny doświadczy błogosławieństwa pokoju na rosyjskich warunkach. Pulitzer


Komentarze
Pokaż komentarze (1)