Blog
Głos wolnego rolnika
meh
meh Anarchokapitalista praktykujący :)
29 obserwujących 101 notek 31810 odsłon
meh, 7 października 2009 r.

Co robi urzędnik w Twojej lodówce?

 

Był sobie Rysio. Rysio produkował Urządzenia. Podobne urządzenie produkował też Krzysio. Obaj by pozyskać klientów produkowali coraz lepsze Urządzenia. Wydajniejsze, ładniejsze, bardziej niezawodne, tak niezawodne że prawie się nie psuły. Smuciło to Krzysia, smuciło to Rysia. Sprzedaż spadała, rynek się nasycił bo mieszkali w kraju socjalistycznym, w którym młodzi ludzie muszą oddawać 80% tego co zarobią państwu, więc nie stać ich na kupno mieszkań, do których wstawią Urządzenie. W tym państwie rodziło się też mniej dzieci, więc nie dorastały, nie zakładały rodzin i nie kupowały Urządzeń. Krzysio i Rysio zarabiali mniej.
 
  - Słuchaj Krzysiu – powiedział Rysio – róbmy Urządzenia gorsze, tak by częściej się psuły, nie opłacało się ich naprawiać po gwarancji i ludzie musieli ich więcej kupować.
 
- Oj Rysiu, wiesz przecież że wtedy Madzia, zacznie importować lepsze Urządzenia z zagranicy a może nawet Pawełek zacznie produkcję i oni zarobią a my stracimy, nie tędy droga– rzekł zasmucony Krzysio.
 
Szczęśliwie znali Mirka, kolegę z piaskownicy. Mirek był bardzo ważnym urzędnikiem, miał sześć pieczątek, wielkie biurko i służbowy samochód z kierowcą, za to wszystko płacili ludzie, których przez to nie było stać na kupno Urządzeń.
 
Biegnie więc Krzysio i Rysio do Mirka. Wykładają co i jak.
 
- Ja was ochronię cłami – mówi Miro – będziecie mogli produkować tandetę, ale ludzie będą musieli wyłożyć dwukrotnie więcej na dobre Urządzenie albo kupić wasz szmelc. Raczej kupią wasz szmelc, bo przecież już zabieramy im 80% dochodu w podatkach i nie będzie ich stać na drogi zagraniczny sprzęt. Ten szmelc się będzie psuł, więc wasz interes będzie się kręcił. Oczywiście będę potrzebował poparcia a i sam nie jestem instytucją charytatywną. Zarobicie na tym myślę że 8 mld euro rocznie, więc zwyczajowe 10% dla mnie i moich kolegów wyniesie 800 mln euro.
 
- Ale jak to tak – dopytuje się Krzysio – powiesz ludziom że muszą więcej płacić dla naszej wygody, czy ludzie się nie zbuntują?
 
- Krzysiu, Krzysiu, polityk byłby z Ciebie słaby. Wciśnie się ludziom standardową gadkę o ochronie miejsc pracy, o tym że tam za granicą podli kapitaliści zmuszają do pracy dzieci i wyzyskują robotników. Wtedy ludzie chętnie będą płacili więcej za gorsze Urządzenia, głupi zawsze traci a nasi wyborcy są głupi. Poprą, tylko widzisz trzeba jeszcze ze 40 mln dla zaprzyjaźnionych dziennikarzy – wykłada Miro zdziwionemu Krzysiowi.
 
- Cła są dobre, ale co z Pawełkiem? - pyta zatroskany Rysio – Pawełek widząc że sprzedajemy tandetę może zacząć produkować Urządzenia. Nie będziemy go mogli zmusić do produkcji szajsu, bowiem jako początkujący producent, będzie chciał wyrobić sobie opinię niezawodności.
 
- Hmm – zasępił się Miro – Koncesje, koncesje zawsze są dobre, by wykończyć konkurencję. Niestety koncesje to broń obusieczna. Kiedy do władzy dojdą znajomi Pawełka, mogą odebrać je wam i dać jemu. Hmmm ..... Normy. Tak normy są dobre. Zrobimy tak by do produkcji Urządzenia były potrzebne specjalne, bardzo kosztowne maszyny i kosztowne certyfikaty. Wy odbijecie sobie to podwyżką cen Urządzenia, ludzie nie będą mieli wyboru i będą musieli zapłacić więcej zaś Pawełek jako mały producent nie zbierze odpowiedniego kapitału i będzie musiał wycofać się z rynku.
 
- Więc cła podniosą ceny i obniżą jakość, normy i certyfikaty jeszcze bardziej podniosą ceny, rząd będzie miał od tego większe wpływy z podatków – podsumował Rysio – dobrze, bardzo dobrze Mirku. Wprowadźmy też koncesje. W razie czego przekupimy ten nowy rząd i dostaniemy koncesje, zaś łapówki i tak wliczymy sobie w koszta. Za wszystko zapłacą naiwni wyborcy. Normy i certyfikaty uzasadnimy oczywiście bezpieczeństwem. Wszyscy zyskujemy a Miro i Twój premier ,będziecie mieli więcej pieniędzy wyborców do rozdawania i kupowania głosów. To mamy umowę.
 
- To są dobre rozwiązania, mają jednak jeden problem – tym razem przenikliwością wykazał się Krzysio – Madzia ma kontakty z zagranicznymi inwestorami, nasz wspólny europejski rynek to 500 mln konsumentów. Kto nam zagwarantuje że Madzia przy ich wsparciu nie zbuduje fabryki u nas, nie kupi super drogich maszyn, certyfikatów i nie przekupi twoich Mirku kolegów by dostać koncesję? Trzeba nam czegoś jeszcze!
- Hmmm .... spotkajmy się za tydzień, coś wymyślę –zakończył Miro.
 
***
 
- To jest Adam, znany działacz ekologiczny– przedstawił młodego kudłatego człowieka Miro
- Śmierć kapitalistom! Podli krwiopijcy, zagrożone gatunki, żabki, 30 milionów, milionów – syczał tocząc pianę z ust Adam
 
- Trzydzieści milionów żabek co? - Zdziwił się Rysio
 
- Oj trzydzieści k... milionów euro, chce ten młody człowiek za rozpropagowanie naszego pomysłu wśród ludzi – wyjaśnił Miro i zwracając się dobrodusznie do Adama – patrz tam żuczek, uratuj żuczka.
 
- Skąd wytrzasnąłeś tego świra i za co on chce 30 mln? - drążył temat Rysio
 
- Rysiu to nie żaden świr, tylko przewodniczący największej organizacji ekologicznej i pomysł wart jest nawet 300. Oto jak zrobimy: Adam i jego banda szaleńców będzie krzyczała o tych żabkach, ślimakach i innych pierdołach. O złych kapitalistach, czyli o was, którzy pasą swoje burżujskie brzuchy na wyzysku stokrotek, motylków i rybek.
 
- Mirku, chcesz nas zniszczyć? Czy nie takie rzeczy opowiadamy o podłych zagranicznych kapitalistach, którzy nie mają ani przyzakładowych chórów gejowskich, ani dyżurnych lesbijek utrzymania ruchu ani nawet związków zawodowych z certyfikatem premiera?
 
- Rychu, to dla odwrócenia uwagi. Gdy już ludzie przyzwyczają się że Adam i jego kompani są waszymi wrogami, wtedy ja napiszę ustawę, którą oni będą popierali a więc nikt nie skojarzy że to ustawa pisana specjalnie pod was. Wy nie będziecie przeciw niej protestowali, przyjmiecie ją ze zrozumieniem i ludzie pomyślą, jaki to dobry mamy rząd i jakich wrażliwych, troszczących się o 300 milionów żabek
 
- Trzysta milionów? Miało być trzydzieści!
 
- Trzydzieści dla Adama i reszta dla nas za wysiłek Misiu-Rysiu. A teraz szczegóły, słuchajcie. Chcecie sprzedawać drogo badziewny sprzęt, chcecie zmusić całą konkurencję by robiła tak samo. Więc my zatroskani o żabki przy poparciu Adasia (przed konferencją prasową damy mu środki uspokajające) zarządzimy byście to wy źli kapitaliści byli zmuszeni do zbierania zużytych Urządzeń. Wyznaczymy obowiązujące was poziomy zbierania oparte na waszej sprzedaży, więc właściwie zmuszające wszystkich do produkowania sprzętu, który będzie musiał się popsuć dość szybko, inaczej nie zrealizują poziomów zbiórki i zapłacą wysokie kary. Bo tylko pomyślcie, jeśli uczciwy producent Paweł wyprodukuje w tym roku niezawodne Urządzenie, to przewidzianym w dyrektywie okresie nie będzie miał szans zebrać odpowiedniej ilości urządzeń, zapłaci kary i zbankrutuje. Podobnie Madzia, czy to jako importer czy producent, będzie musiała sprzedawać badziewie.
 
- Doskonale Mirku, jesteś genialny!
 
Tak właśnie moi lewi przyjaciele o małych rozumkach, działa wasz ukochany socjalizm, chroniąc konsumenta i pracownika przed korporacjami Rysia i Krzysia. Tak działają wasze lewicowe partie z Mirkiem. Jakoś tak powstała dyrektywa WEEE (Waste of Electrical and Electronic Equipment) co przełożyło się w Nadwiślańskiej Republice na Ustawę o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym.
 
Oczywiście w szczegółach mogą być pewne różnice, bo możliwe że to producenci wystąpili z taką inicjatywą nie znajomy z KE Miro. To wszystko mogło się nie zdarzyć gdyby:
 
  • urzędnicy nie mieli takiej władzy a więc nie było socjalizmu
  • w okolicach Komisji Europejskiej i rządów krajowych działała służba zwalczająca korupcję, posiadająca duże uprawnienia i obsadzana zawsze przez opozycję, by mieć silną motywację to wyłapywania takich Mirków, chcących sprawić by żyło się lepiej, wszystkim jego znajomym i oczywiście jemu.
Opublikowano: 07.10.2009 09:06.
Autor: meh
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Rolnik co kierownictwu kołchozu się nie kłania. Uważam że dorosły człowiek powinien sam sobie w życiu radzić a dziećmi opiekować rodzice. Człowiek, który potrzebuje do życia opieki państwa, nie powinien być traktowany jak dorosły, nie powinien mieć wpływu na politykę państwa.

Nie uznaję żadnej władzy, której nie przekazałem bezpośrednio prawa do jej sprawowania i to tylko w konkretnym zakresie.

 

Kontakt: meharolnik(maupa)gmail.com 



Vaclav Klaus

Václave, nedej se!

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • Na której stacji benzynowej obradowała kapituła i dlaczego tej, którą widać z balkonu...
  • Błąd w liczeniu głosów Stary i Stary (dawniej też stary) to ten sam cenzor więc trzeba...
  • @Ufka Skoro Koteusz zarzucił RRK złamanie prawa a administracja twierdzi że zarzucił...

Tematy w dziale