2 obserwujących
5 notek
4609 odsłon
1052 odsłony

Polska przestaje być terenem eksploatacji ekonomicznej

Wykop Skomentuj103

Całe swoje dzieciństwo mieszkałem w domu oddalonym dwieście metrów od torów kolejowych prowadzących ze Śląska na wschód, w kierunku na Medykę i potem do ZSRR. Często w nocy budziły mnie spadające z półek na moją głowę drobne przedmioty . To szły ze wschodu pociągi z rudą żelaza. Potem wracały, równie wypełnione po brzegi, choć już nie rudą. 

Byliśmy przez 44 lata rosyjskim terenem służącym do eksploatacji.

Po 1989 roku to się zmieniło. Przed moim przyjściem do pracy w firmie „Wedel” sprzedano trzy jego zakłady - główny na Zamojskiego i Syrenę w Warszawie, oraz potężny i nowoczesny zakład w Płońsku (produkujący m.in. „Delicje”), za kwotę porównywalną do tej, za jaką późniejszy właściciel zakładów sprzedał sam znak firmowy Wedla. Był to okres w naszych dziejach, kiedy staliśmy się terenem eksploatacji „Bandy liberałów”, która uwłaszczała Polskę. 

Taki stan rzeczy trwał do 2015.

Obydwa te okresy mają jedną cechę wspólną - wmawiano nam, że Polska to jest „bardzo biedny kraj” i musimy pogodzić się z tym, że jesteśmy po prostu ubodzy - zacisnąć pasa, kombinować i jakoś żyć. 

Pracowaliśmy najciężej w Europie, a mimo to kraj nasz bogacił się bardzo wolno. Nam samym wydaje się dziś czymś zabawnym i odjechanym, aby porównywać się do Niemców, choć to przecież oni przecież przegrali wojnę. Śmiejemy się z tego, uznając ten paradoks za naturalny - cóż „jesteśmy gorsi” - wzdychamy. 

Nie jesteśmy ani gorsi, ani głupsi, mimo, że to właśnie Niemcy na spółkę z Rosjanami wyrżnęli nasze elity, aby łatwiej było im nami rządzić.

Tak, oni przegrali wojnę, ale my przegraliśmy powojnie. Byliśmy cały czas łupieni najpierw przez „Czerwoną burżuazję”, a później „Bandę liberałów”. Przez cały czas byliśmy jak flakon z koktajlem z którego najpierw przez czerwoną „rurkę przyjaźni” żłopano eliksir, a później tę rurkę zastąpiła setka mniejszych, kolorowych rurek, z których ciągnięto z nas soki na wszystkie świata strony. 

Po 2015 roku to się zmieniło. Zatkano część z tych rurek. Mimo to „mentalni niewolnicy” - jakimi jesteśmy - wciąż nie chcemy uwierzyć, że kiedy się pracuje to może bogacić się również kraj. Utwierdzają nas w tym „panowie”. Szczekaczki wciąż nadają o rozdawnictwie i „życiu na kredyt”. To gardłują ci „nieśmiertelni” , którym przestał płynąć z rurki do gęby eliksir. Są jak pisklęta sępa - siedzą na skalnej półce z wyciągniętymi szyjami, nabrzmiałymi od żył i drą się w niebogłosy za utraconą padliną. Tą padliną dla nich byliśmy my. Czy nie tak nas traktowali? 

Najśmieszniejsze jest to, że o rozdawnictwie i nierealnych obietnicach, że nic nie ma za darmo, że zadłużamy się coraz bardziej, oraz że to się musi skończyć, gada się tym mocniej i głośniej, im bardzie rząd pokazuje, że da się rządzić tak, aby wszyscy z tego coś mieli, a nie tylko „kasta bogów”. Że można zrównoważyć budżet, wyzerować deficyt, a przy tym są jeszcze pieniądze dla ludzi. Dla ludzi, nie dla „panów”. 

„Niewolnicy” nie mogą w to uwierzyć. Są podejrzliwi i nieufni. Kiedy patrzę na nich jest mi smuto. Jest mi ich żal. 70 lat miksowania umysłów, po wcześniejszej wielkiej dekapitacji narodu, ( a potem kilku mniejszych), narobiło w głowach tego narodu więcej szkód niż 123 lata niewoli. Zaborcy ( to ci którzy chcą zabrać, a nie dać społeczeństwu) cały czas ciężko pracują, drążąc - swoimi kanałami - mózgi polskich obywateli.

Jest rok 2019. Powoli odzyskujemy wolność ekonomiczną. To nie jest wolność jednostkowa. Tę odzyskaliśmy w 89. To wolność zbiorowa. Nas jako kraju i społeczeństwa. Dawniej mówiło się o niej Niepodległość. Czy odzyskamy ją w pełni? 

Wykop Skomentuj103
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka