" Satyra zabija , nie obraża .
Swoje odsłużyłem, lecz wrócę jeśli zajdzie potrzeba
36 obserwujących
403 notki
517k odsłon
2133 odsłony

Klub Poszukiwaczy Sprzeczności, czyli jak hartowała się stal.

IPN
IPN
Wykop Skomentuj104

Młodzież obecna na tych spotkaniach miała skłonność do stawiania pytań. Nawet więc, jeśli miała ona sentyment do Marksa (chociaż raczej do Młodego, niż do późnego) ta jej umysłowa predylekcja mogła ją zaprowadzić na polityczne manowce. I tak się często działo. W ten sposób z podpory "władzy ludowej" stawała się ta młodzież stopniowo tej władzy zbiorowym kontestatorem. Nie działo się to z dnia na dzień, ale działo się nieuchronnie, ponieważ ustrój komunistyczny opierał się na systemie dogmatów. Każde myślenie - zatem - mu zagrażało. Potwierdzą to dalsze losy tej grupki młodzieży, która stanie się zarzewiem kontestacji studenckiej przed Marcem.

Poszukiwaczami sprzeczności byli - oprócz wymienionych już Michnika, Grossa (znanego później jako Jan Tomasz Gross), Koffmana, Perskiego, Titkowa i Zarzyckiej - także między innymi: Marek Borowski, Seweryn Blumsztajn, Józef Dajczgewand, Helena Góralska, Irena Grudzińska, Elżbieta Hűbner, Stanisław Jędrzejewski, Michał Kleiber, Jan Lityński, Jerzy Mink, Sławomir Petelicki, Krzysztof Pszenicki, Andrzej Rapaczyński, Barbara Toruńczyk i Krystyna Weitraub.

Poszukiwaczy Sprzeczności rozgoniono po wystąpieniu Gomułki. Ale skrzykną się znowu, głównie na Uniwersytecie Warszawskim, po aresztowaniu Kuronia i Modzelewskiego w 1965 roku.

Roman Graczyk"

Teraz parę słów wyjaśnienia. 

Zacytowałem ten artykuł, nie po to by przybliżać powszechnie znane postaci, głównych bohaterów.

Bynajmniej. 

Poruszyła mnie jedna rzecz. Cywilna odwaga Panów Michnika, Grossa czy Borowskiego, wystawiających się na straszliwe ryzyko płynące z krytyki ich poczynań przez I sekretarza KC PZPR Władysława Gomułki.

No szacun.

I jeszcze ta utrata miejscówki przy Wydziale Filozofii UW ( chyba marksistowskiej )

Obiecuję, że od dziś będę spoglądał na tych Panów z dużo większym szacunkiem. Graniczącym z podziwem. I gdybym tylko mógł, wystąpiłbym Prezydenta RP o nadanie im statusu Bojownika o Wolność i Demokrację, lub chociaż weterana tegoż.

Ale nie mogę.

Dlaczego ?

Bo w czasie kiedy owi Panowie kolaborowali z komuną udając podziemnych patriotów czasu " Solidarności " , byłem wraz z moimi przyjaciółmi harcerzem. Nie czerwonym i nie Walterowcem. Choć mieliśmy po kilkanaście lat, pełniliśmy w kościołach " białą służbę", pod krzyżem harcerskim nosiliśmy naszyte prawdziwe, przedwojenne Prawo Harcerskie. Przyrzekaliśmy służyć Bogu i Polsce. I robiliśmy to najlepiej jak potrafiliśmy.Nie  bez ryzyka i nie bez konsekwencji.

To na zbiórce harcerskiej dowiedziałem się czym był Katyń.

A, kiedy ZOMO gazowało ludzi w czerwcu 82 roku na ulicach Wrocławia, razem z kumplami w harcerskich mundurach, przy dworcu Świebodzkim rzucaliśmy w milicję kamieniami. Wyłapali nas przy szkole nr 46 i przewieźli na komisariat kolejowy na dworcu głównym.

Lania milicyjnymi pałami, jakie wtedy dostałem, nie zapomnę nigdy.

Dlatego, sorry ale nie wzrusza mnie trudna młodość Michnika i jego czerwonych kolegów.

Bo w czasie kiedy oni " walczyli o wolność" .. Inni  walczyli naprawdę  i płacili własnym życiem, jak Jerzy Popiełuszko.

Teraz, jakby zaczynam lepiej rozumieć, kim jest i co robi Adam Michnik. I przede wszystkim dlaczego ...

W związku z powyższym, jak słyszę nazwisko Michnik czy Blumsztajn , użyte w kontekście środowisk wolnościowych, to zwyczajnie robi mi się niedobrze.

Ronin.



Wykop Skomentuj104
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka