" Satyra zabija , nie obraża .
Swoje odsłużyłem, lecz wrócę jeśli zajdzie potrzeba
38 obserwujących
403 notki
505k odsłon
1046 odsłon

Używasz smartfona z iOS lub Androidem ? Być może jesteś inwigilowany.

Własne zdjęcie ekranu
Własne zdjęcie ekranu
Wykop Skomentuj22

Więcej na temat ofiar z pewnością mogliby powiedzieć sami operatorzy, oczywiście jeśli logują zapytania do swoich DNS-ów i ustalą, pod kątem jakich domen należy przeczesać logi. Bo Citizen Lab nie ujawnił wszystkich domen.


W dodatku, część z ofiar na terenie naszego kraju mogła być po prostu użytkownikami VPN-ów, które na świat “wychodziły” w sieciach polskich operatorów. Do danych z raportu należy więc podchodzić z pewną dozą niepewności, o czym zresztą autorzy raportu lojalnie ostrzegają, a sama NSO Group “ustalenie krajów ofiar” w oświadczeniu komentuje tak:


the list of countries in which NSO is alleged to operate is simply inaccurate. NSO does not operate in many of the countries listed.


Te sprzeczności wynikają właśnie z tego, że NSO mogło sprzedać trojana rządowi Sri Lanki, a ten zainfekował nim Polaków. Polska będąca na liście nie oznacza, że to Polskie służby są klientem NSO, a że ktoś (może Polacy, a może nie) w naszym kraju utrzymuje infrastrukturę do odbioru danych od trojana, a w sieciach naszych krajowych operatorów znaleziono aktywność ofiar (może Polaków, a może nie) zainfekowanych Pegasusem.

Nie wiadomo, czy polskie służby, ale wiadomo, że nie przestępcy

NSO Group utrzymuje, że ich produkt jest sprzedawany jedynie służbom specjalnym w zgodzie z prawem, a nie firmom prywatnym, czy grupom przestępczym. Dodatkowo, wbudowano w niego “zabezpieczenia”, które uniemożliwiają “prace na terenie USA”. To jest o tyle ciekawe, że Citizen Lab zidentyfikował ofiary z USA i nawet sam z powodzeniem zainfekował Pegasusem telefon z terenu USA będąc podpiętym do amerykańskiego operatora.

NSO Group podobno ma też “panel zewnętrznych ekspertów”, który ocenia, czy służbom danego kraju można sprzedać Pegasusa (czy nie będzie on tam wykorzystywany jako “narzędzie opresji politycznej”). Nie wiadomo kto w panelu zasiada, ale po raporcie Citizen Laba można przypuszczać, że nie robi swojej roboty dobrze…

Jak należy to rozumieć? Czy polskie służby potrafią hackować telefony?

Brak 100% pewności, co do tego, czy służba z danego kraju jest lub nie jest klientem NSO Group jest problemem. I nawet jeśli założymy, że na mapie ofiar Polska świeci się na żółto, nie dla tego, że nasze służby korzystają z Pegasusa a dlatego, że na terenie naszego kraju przebywają obywatele innych krajów zainfekowani Pegasusem, to nie możemy zakładać, że polskie służby nie mają zdolności do ataku smartfonów. Zauważyć należy, że tego typu rozwiązań co Pegasus jest więcej. I nawet jeśli nasze służby nie korzystają z Pegasusa, to mogą korzystać z innych rozwiązań, które w dodatku potrafią atakować nie tylko iPhony, ale również Androidy …i w zasadzie wszystko inne co się da wykorzystać do inwigilacji.

Przypomnijmy, że w 2015 roku przejrzeliśmy wykradzione z włoskiej firmy Hacking Team dane, w tym korespondencję e-mail i ujawniliśmy, że jednym z klientów włoskiego trojana rządowego było CBA. I to od 2012 roku (!). Służba za oprogramowanie do hakowania zapłaciła 250 000 Euro, czyli ponad milion złotych. Chętne na zakup były także inne służby, ale wygląda na to, że w porę zorientowały się, że Hacking Team nie jest tak piękny jak przedstawiają to ich prezentacje sprzedażowe.

My mamy nadzieję, że polskie służby, dla naszego bezpieczeństwa, trzymają rękę na pulsie i regularnie badają nowe rozwiązania. A po stwierdzeniu przydatności kupują je i z nich korzystają wyłącznie do walki z przestępcami. Mamy też nadzieję, że nasze służby opracowują swoje autorskie (czyli niewspółdzielone z innymi) techniki ataku bazujące na podatnościach 0-day. Ludzi, którzy byliby w stanie takie podatności odkrywać w popularnym oprogramowaniu mamy w Polsce wielu. Część z nich także w służbach.

Jak to działa ?

Infekcja następuje po kliknięciu w link. Jeśli kiedyś kliknąłeś w jakiś link, to możesz być ofiarą. Ale najprawdopodobniej nie jesteś. Bo Pegasus nie jest wykorzystywany do inwigilowania przypadkowych osób lub obywateli na masową skalę. Ofiary są wybierane przez służby (a każda nowa licencja to koszt ok. 100 000 PLN). Osoby o podwyższonym ryzyku to:

Działacze polityczni (nie tylko opozycja)

Dziennikarze (zwłaszcza śledczy)

PrawnicyOsoby podejrzane o członkostwo w zorganizowanych grupach przestępczych

Osoby podejrzane o terroryzm


O ile służby w normalnych krajach powinny skupiać się przede wszystkim na przestępcach, to zdarzało się, także w Polsce, że policja podsłuchiwała opozycję, a służby dziennikarzy. Znane są też przypadki, kiedy oficerowi jakiejś służby coś głupiego strzelało do głowy i zaczynał inwigilować np. swoją partnerkę. Bo akurat maiał jedną wolną licencję oprogramowania typu Pegasus. Prywata niestety istnieje wszędzie — wystarczy wspomnieć informacje ujawnione przez Snowdena, które pokazały, że z systemów służących do masowej inwigilacji agenci NSA korzystali aby zbierać informacje na temat podobających im się kobiet lub sąsiadów…

Wykop Skomentuj22
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie