rozum rozum
45
BLOG

Liberał i katolik - dwa byty a jeden byt. Czy to cud w państwie

rozum rozum Polityka Obserwuj notkę 1

Z uwagą przeczytałem tekst Piotra Beniuszysa: Liberalizm jest grzechem? - konflikt i symbioza religii z ideą wolności. Autor konstatuje następująco: „Próby poszukiwania rozwiązań kompromisowych dla liberalizmu i katolicyzmu kończyły się zazwyczaj nieprzychylną reakcją strony kościelnej. Oczywistym jest, że Kościół nie mógł i nie może zaakceptować wielu etyczno-obyczajowych postulatów liberalnych (nawet w złagodzonym zakresie, w ramach tolerancji bez akceptacji), które postrzega jako zagrożenie dla wspólnoty swoich wiernych. Z drugiej strony, myśliciele i politycy liberalni, także katoliccy, nie mogli i nie mogą zgodzić się na próby Kościoła, aby katolickie wartości uczynić obowiązującymi dla wszystkich obywateli, w tym ateistów i innowierców. Dlatego zasada rozdziału państwa od kościoła stała się szczególnie istotna w państwach katolickich".


Ogólnie rzecz biorąc, podzielam powyższe stanowisko. Dla liberała najwyższą wartością jest wolność rozumiana bardzo szeroko, ale ograniczona wolnością drugiego człowieka. Wolność ta odnosi się również do światopoglądu i poglądu na świat, stosunku do religii, kościołów i związków wyznaniowych. Liberał winien więc tolerować wszystkich ludzi niezależnie od ich stosunku do Boga, czy braku takiego stosunku, dopóki dopóty nie wkraczają w sferę wolności innej osoby. Jeżeli zatem osoba uważająca się za liberała świadomie przyjmuje naukę Kościoła Katolickiego, to nie widzę powodów by środowiska liberalne miały go odrzucać. Nie znam powodów ażeby konserwatywnego liberała miało nagle zabraknąć zarówno w wymiarze semantycznym jak i faktycznym w obrocie wartościami. To odniesie ogólne.


Autor powyżej przywołanego artykułu pyta: czy liberalizm jest grzechem? Jeżeli weźmiemy za kryteria przykazania dekalogu, to na pewno nie. Po drugie, wszyscy katolicy to grzesznicy, Kościół Katolicki grzeszył, grzeszy i będzie grzeszyć - co do tego wątpliwości mieć trudno. Po trzecie, zawsze szczegóły są ważne, szczegóły i drobne różnice. Na pierwszy rzut oka dostrzec można różnice w pojmowaniu wolności, miłosierdzia i rozumienia religii przez Tadeusza Rydzyka i Kar. Dziwisza. Liberał odrzuci treści niosące w sobie treści mające wzbudzać w określonej społeczności, np. ksenofobię. Liberał zawsze winien stać po stronie wartości które wyznaje, a jeżeli jest katolikiem, to również w obronie wartości do których przez uczestnictwo w kościele się zobowiązał. Pojecie obowiązku, hierarchii czy przynależności wcale nie jest liberałowi obce - jak niekiedy można usłyszeć lub przeczytać. Liberał jest grzesznikiem? Zapewne tak, ale właśnie dlatego, może być katolikiem.


Odniosę się na koniec do tez jakie od pewnego czasu mocno promują środowiska lewicowe, mianowicie że Polska jest państwem wyznaniowym. Świadczyć o tym może, religia w szkole, finansowanie obiektów sakralnych, wpływ KK na politykę. Śpieszę z odpowiedzią, iż to rodzice decydują czy dziecko będzie uczęszczało na religię czy nie. Finansowanie obiektów sakralnych z pieniędzy podatników nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem, ale przypominam, iż 90% tych podatników deklaruje, iż są katolikami. Mając na uwadze chociażby najnowszą historię Polski i rolę jaką odegrał w niej KK powoduje, iż jego głos jak i uprzywilejowanie wobec innych związków wyznaniowych jest i będzie. Jak długo, nie wiem, ale czy innym jest owo uprzywilejowanie KK w demokratycznym państwie , a czy innym państwo wyznaniowe. Sekularyzacja będzie postępować, a o jakości tego procesu winny wspólnie decydować władze świeckie z kościelnymi.

 

Pozdrawiam



rozum
O mnie rozum

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka