RP Ochota RP Ochota
260
BLOG

Łukasz Ługowski: Droga służbowa cz. 4/4

RP Ochota RP Ochota Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

Może ktoś musi w końcu powiedzieć, że zaczarowano nas jakiś czas temu świetlaną wizją obiektywnego egzaminu zewnętrznego sprawdzającego kompetencje szkół średnich. Że w wyniku tego zaczarowania powstała wielka, nieruchawa machina biurokratyczna służąca do spłaszczania jakiejkolwiek wiedzy, do napędzania i napęczniana samej siebie (jak każda biurokratyczna machina). Na refleksje nie ma tu miejsca. Najważniejsza jest tajność, pakowanie do kolorowych pudełek i procedury. Co roku wybucha jakaś afera o pogwałcenie tajności. W świadomości społecznej to dużo ciekawsze i ważniejsze niż błędne sformułowanie zadań maturalnych, które też się zdarza, ale nie wywołuje afery…

Biorę to na siebie i z pełną naiwnością mówię: „Król jest nagi”. Matura jest niepotrzebna! Zrezygnujmy z niej. Przywróćmy egzaminy wstępne. Inne na filozofię, inne na psychologię, inne na polonistykę. I niech je zdają tylko ci, którzy aspirują do studiów wyższych. Bo dziś niezdawanie matury to dyshonor. Zdają ją (przynajmniej próbują) wszyscy. Ci mniej zdolni, mniej pracowici i niezainteresowani studiowaniem też. Po co? Bo a nuż się uda. 
 
Na tej samej zasadzie postuluję zrezygnowanie także z egzaminu gimnazjalnego. Niech kandydaci do liceów, techników i zawodówek też zdają egzaminy wstępne. Takie, do jakiego typu szkoły aspirują. I niech konstruują je same szkoły. Te, które mają wielu kandydatów trudniejsze, pozostałe łatwiejsze. Już dziś wiele szkół próbuje omijać zakaz organizowania egzaminów wstępnych. Mogą je robić szkoły niepubliczne, furtką do ich przeprowadzania jest organizowanie klas dwujęzycznych. Co mądrzejsi dyrektorzy szkół i nauczyciele wyczuwają kulawość systemu, w którym są skazani na iluzoryczny wynik niejasnego sprawdzianu. Woleliby sami skonstruować taki, w którym dowiedzieliby się czegoś o kandydatach. 
 
W dyskusjach z fachowcami od edukacji pada argument, że matura (w takiej albo innej formie) jest przeprowadzana w całej Europie. Jak więc – bez tego egzaminu – polscy absolwenci liceów mieliby się dostawać na prestiżowe uczelnie naszego kontynentu. A jak dostają się na uczelnie amerykańskie? W Stanach i Kanadzie żadnej matury nie ma. Na jakich więc zasadach Amerykanie studiują w Europie? Bo przecież studiują i to na prestiżowych uczelniach. Również naszych.
 
Egzamin wstępny nie byłby wcale gorszą weryfikacją szkół niższego stopnia niż egzamin gimnazjalny czy matura (ja twierdzę, że lepszą, a nawet dużo lepszą), a szkoły średnie i uczelnie mogłyby same zweryfikować przydatność kandydatów. Bo naszą dzisiejszą maturę zbyt wiernie ilustruje fraszka, której tytuł wykorzystałem jako tytuł swojego wywodu
 
Od idioty do idioty
idzie sobie, panie złoty,
papier.
Wreszcie w męce, w wielkim pocie
zwróci idiota idiocie
papier.
   Konstanty Ildefons Gałczyński
 
RP Ochota
O mnie RP Ochota

Fantastyczny, żywy nowy klub prężnej młodej lewicowej partii.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Technologie