0 obserwujących
34 notki
8998 odsłon
49 odsłon

Dobra Nowina w świecie Google

Wykop Skomentuj1

    Kościół nieustannie przybliża się do świata wirtualnego, a dokładniej mówiąc, cyfrowa rzeczywistość staje się powoli stałym obszarem powszechnej misji Kościoła.

    Dwie, pochodzące z zeszłego miesiąca, drobne z pozoru notatki agencyjne związane z obecnością Kościoła w świecie nowoczesnych środków komunikacji, dla uważnego obserwatora są kolejnymi krokami rewolucji, która od lat dokonuje się na naszych oczach w relacji między chrześcijaństwem a cyfrowym światem, który w skrócie nazywamy Internetem.

    Wpierw katolicka agencja CNS 19 października doniosła o seminarzystach z „pokolenia Google”, którzy w rzymskim seminarium Pontifical North American College dzielą się za pomocą najnowszych technik komunikacyjnych swym doświadczeniem powołania kapłańskiego z wszystkimi zainteresowanymi (umożliwiają to serwisy społeczności internetowych takie jak Facebook czy MySpace lub zwykły komunikator Skype) i jednocześnie pomagają ludziom odnaleźć Boga i drogę do Kościoła poprzez Internet. Następnie 28 października na stronach watykańskiej agencji prasowej Zenit znalazło się omówienie książki Mike’a Hayesa „Wygooglować Boga. Religijny krajobraz dwudziesto- i trzydziestolatków”. To dobra okazja, by zapytać, jak dziś wygląda obecność Kościoła katolickiego w świecie cyfrowym i czy stanowi on aktywny obszar pracy ewangelizacyjnej.

    Nowa Ziemia – Google

    Stworzenie wirtualnego świata Internetu porównuje się coraz częściej do odkrycia Ameryki w 1492 r. Odkrycie nowego lądu było rewolucją kulturową i stało się jedną z dat początkujący nową erę w dziejach świata. Bez wielkiej przesady można powiedzieć, iż Internet jest dziś taką wirtualną terra incognita, którą należy uporządkować, ucywilizować i objąć wysiłkiem ewangelizacyjnym, gdyż jest to obecnie zarówno najsilniej oddziałujące medium jak i środowisko życia dla coraz większej liczby ludzi na świecie – przede wszystkim zaś młodzieży.

    Dla Kościoła katolickiego symbolicznym momentem spotkania z nowym światem było wysłanie przez Jana Pawła II w 2001 r. drogą elektroniczną dokumentu z prośbą o przebaczenie do australijskich Aborygenów. Fotografie papieża pochylonego nad laptopem i wciskającego „enter” obiegły cały świat.

  Kościół z wielką odwagą i rozwagą podszedł do nowych technik komunikacyjnych: „Dla Kościoła nowy świat cyberprzestrzeni jest wezwaniem do wielkiej przygody w posługiwaniu się jej potencjałem dla głoszenia orędzia ewangelicznego” – napisał Jan Paweł II w 2002 r. w orędziu „Internet nowym forum głoszenia Ewangelii”. Z kolei watykański dokument „Kościół i Internet” wydany przez Papieską Radę ds. Środków Społecznego Przekazu stwierdza, iż „Kościół musi zrozumieć Internet”, ażeby komunikować się w szczególności z „młodymi ludźmi, zanurzonymi w doświadczeniu tej nowej technologii, ale również po to, by czynić z niego jak najlepszy użytek”.

    Obawy bowiem, iż Internet stanie się głównie miejscem rozwoju pornografii, taniej rozrywki, formą ucieczki od rzeczywistości były głównymi przyczynami niechęci ludzi Kościoła wobec tego medium. Wszystkie jednak te negatywne zjawiska, jak też nadmiar zbędnych informacji w sieci, szybkość ich przepływu, nastawienie na sensację nie zwalniają od wielkiego wysiłku uporządkowania Internetu i uczynienia z niego użytecznego narzędzia komunikacji i źródła wiedzy. Sednem sprawy nie jest bowiem sam Internet, ale człowiek umiejący bądź nie z niego korzystać.

    Życie w sieci

    Wspomniany Mike Hayes stwierdza w swej książce, iż tzw. pokolenie X, urodzone w latach 1964-1979 widziało jeszcze świat jako pluralistyczną przestrzeń eksploatacji, dzisiejsze tzw. pokolenie Y (Millennials, Net Generation), datujące się od 1980 r. realizuje się całkowicie w świecie medialnym i wirtualnym – nie kontaktując się praktycznie ze swoimi rówieśnikami, szukając porad życiowych i wskazówek odnośnie najdrobniejszych nawet wskazówek poprzez wyszukiwarkę Google.

    Pokolenie to w ten właśnie sposób szuka – zdaniem Hayesa – nie czego innego jak świętości, trwałości, wartości: „W czasach, gdy życie jest bardzo migotliwe, młodzież szuka rzeczy, w których można znaleźć oparcie” – pisze Hayes. Wielu z tych ludzi doświadczyło zaniku rodziny, rozwodu rodziców, opuszczenia przez rodziców pracujących od rana do wieczora. Jedynym wsparciem są dziś dla nich społeczności internetowe, fora, znajomi poznani przez komunikator Skype. Tylko znając dobrze te rzeczywistości Kościół będzie mógł pomóc tym ludziom, gdyż z reguły nie chodzą oni do Kościoła, a ich wiara często wygasła lub tlą się jej resztki.

    Wielu ludzi Kościoła postuluje więc większą jego aktywność w ewangelizowaniu przez najnowsze zdobycze techniki, oczywiście z zachowaniem zdrowych proporcji. Nie można bowiem łudzić się, iż społeczność wirtualna zastąpi osobisty kontakt z drugim człowiekiem lub stanie się jedynym miejscem praktyk religijnych, jak to ma miejsce w wielu pseudoreligijnych ruchach i „kościołach”, które panoszą się w Internecie.

     Bardzo ciekawym przykładem ewangelizacji Internetu jest udział katolików w „Second Life” – trójwymiarowej wirtualnej grze internetowej, w której uczestniczy obecnie ok. 5,5 mln graczy z całego świata. Artykuł, swego czasu zamieszczony w jezuickim miesięczniku „Civilta Cattolica”, określił teren gry obszarem misyjnym, gdyż ludzie, którzy przystępują do niej, choć ukrywają się pod wirtualnymi postaciami są prawdziwymi ludźmi, którzy mają duchowe troski i potrzeby – czekają także w tym świecie na Dobrą Nowinę. Ośrodki kultu, które wyrastają w tej wirtualnej rzeczywistości wskazują zdaniem jezuickiego pisma na wielki głód ducha współczesnego człowieka. W „Second Life” obecne są już aktywnie środowiska katolickie, w tym polskie, pracują tam także katoliccy misjonarze. Istnieje tam też wyspa, będąca wierną rekonstrukcją Palestyny z pierwszego stulecia naszej ery. Ma stać się centrum życia religijnego w „Second Life”.

    Nikogo zapewne nie zdziwi, iż w zdobywaniu nowej wirtualnej rzeczywistości przodują Amerykanie. W ostatnim dziesięcioleciu Kościół katolicki w USA wydał 8,1 mld dolarów na materiały audio i wideo, w tym prowadzenie stron i portali internetowych. Około 60% kościołów ma już własne strony internetowe, połowa wysyła też maile do parafian, rośnie także liczba uruchamianych podcastów, umożliwiających pobieranie i odsłuchiwanie wybranych programów, kazań czy katechez. Na początku zaś tego roku kardynał Justin Rigali z archidiecezji w Filadelfii zadebiutował w YouTube (serwis umożliwiający publikację nagrań wideo) nagrywając swoje refleksje nad Ewangelią.

    Rozważna zachęta Jana Pawła do ewangelizowania przez Internet wydaje więc powoli swoje pierwsze owoce. Kościół coraz odważniej i śmielej wkracza z Dobrą Nowiną w świat Internetu, aby podjąć nowe wyzwania ewangelizacyjne wobec „pokolenia Google”.

                                                                                     Bartosz Wieczorek

                                                                                                Rubikkon


Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale