0 obserwujących
34 notki
8676 odsłon
76 odsłon

Urojone Boże Narodzenie

Wykop Skomentuj5

     Ze Świętami Bożego Narodzenia jest jak w jednym z dowcipów.


Sherlock Holmes i Watson musieli zanocować w lesie, rozbili więc namiot i poszli spać. W nocy Holmes budzi Watsona i pyta go:
- Co widzisz nad sobą?
- Widzę niebo pełne gwiazd.
- I co ci to mówi?
- Z meteorologicznego punktu widzenia mówi mi to, że jutro będzie ładna pogoda. Z astronomicznego punktu widzenia, mówi mi to, że wszechświat pełen jest gwiazd i planet. Z astrologicznego punktu widzenia, mówi mi to, że Księżyc jest w znaku Wodnika. Z teologicznego punktu widzenia mówi mi to, że człowiek jest mały, a Bóg ogromny. A co tobie to mówi?
- A mi to mówi, że ktoś nam ukradł namiot.

Otóż z Bożym Narodzeniem jest podobnie. W sklepach świąteczne piosenki, na reklamach Święty Mikołaj, na wystawach choinki i gwiazdki betlejemskie. A mi to wszystko mówi, z kalendarzowego punktu widzenia, że zbliża się Boże Narodzenie, a dekoracje świąteczne widać już od półtora miesiąca. Z historycznego punktu widzenia mówi mi to, że zwyczaj „choinkowy" przyjął się w Polsce. Z hagiograficznego punktu widzenia mówi mi to, że Święty Mikołaj może i umarł dawno temu, ale tak naprawdę żyje wiecznie na butelce Coca-Coli. Z socjologicznego punktu widzenia mówi mi to, że większość ludzi wpada jak zwykle w amok przedświąteczny. Z chrześcijańskiego punktu widzenia mówi mi to, że już niedługo nadejdzie jedno z najradośniejszych świąt.

A co to mówi niewierzącym? A co mówi postępowym? A tym, którzy słowa chrześcijaństwo w jakiejkolwiek odmianie unikają jak święconej wody? Przepraszam, jak diabeł święconej wody.

Otóż im to nic nie mówi.

Nagonkę na chrześcijaństwo jak prowadzili, tak prowadzą. A z dziedzictwa chrześcijańskiego (chociaż jako obywatelka UE powinnam napisać „z dziedzictwa duchowo-moralnego") czerpią pełnymi garściami. Wieszają dekoracje, 24 grudnia mają wolne, w reklamach pokazują Świętego Mikołaja. Wymieniać można długo.

A co by było, gdybyśmy uwierzyli wszystkim narzucającym się ze swoją zdrową niewiarą? Gdybyśmy uwierzyli p. Dawkinsowi, że Bóg faktycznie jest urojony i że Boże Narodzenie jest urojeniem? To pytam, co będziemy robić 24 grudnia? Co zrobić z tymi wszystkimi gwiazdami betlejemskimi wiszącymi w całym mieście? Bo że Świętego Mikołaja należy nazywać Dziadkiem Mrozem, to już wiemy z historii Polski.

Nikt z tych ludzi nie widzi, że starają się zrąbać drzewo, na którego czubku siedzą.
Nie jest przecież tak, że ktoś mądry kiedyś usiadł i wydumał, że 24 grudnia zrobimy wolne i nazwiemy to, bo nic mu lepszego nie przyszło do głowy, Gwiazdką, a przez przypadek wypadło to w czasie Bożego Narodzenia. To zawsze był dzień ważny dla wierzących, dla niewierzących to dzień jak co dzień.

Więc skąd te wszystkie dekoracje? Chociażby gwiazda betlejemska. Też, widać, ktoś usiadł i wymyślił, że do Gwiazdki pasuje mu taka gwiazda z ogonem.

To ja też siadłam i też sobie wymyśliłam, że, pomijając tych, którzy rzeczywiście całkowicie ignorują Boże Narodzenie, zastanawia, co ci wszyscy postępowcy wstrząsający przez cały rok murami chrześcijańskiego ciemnogrodu będą robili 24 grudnia? Bo ja mam zamiar uroić sobie Wigilię, a Dawkins być może dostanie wysypki na widok tylu urojonych Świętych Mikołajów.

                                                                                Jadwiga Buchholtz

                                                                                              Rubikkon

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale