0 obserwujących
34 notki
8998 odsłon
357 odsłon

Źródło polskiego antysemityzmu

Wykop Skomentuj8

         Na tle nowej książki Grossa pt. „Strach” trwa zażarta dyskusja na temat polskiego antysemityzmu. Rzecz oczywiście dla Polaków nieprzyjemna i źle przyjmowana w Polsce. Stąd jedni mu zaprzeczają usiłując z mniejszym lub większym powodzeniem udowodnić, że się on myli, naciąga fakty, wyolbrzymia pojedyncze i odosobnione wydarzenia, które następnie uogólnia itp., a drudzy przytakują pisarzowi malując czarny obraz polskiego antysemityzmu o wymiarach jakich świat dotąd nie widział. Antysemityzm niemiecki, którego symbolem były komory gazowe i piece krematoryjne, to w porównaniu z polskim antysemityzmem po prostu nic. Antysemityzm Francuzów, Belgów i Holendrów pomagających Niemcom na skalę milionów Żydów wywożonych do obozów koncentracyjnych, to nic. Antysemityzm Amerykanów odsyłających przybyłe do USA okręty z Żydami z powrotem do III Rzeszy, to nic. W czasie ostatniej wojny odmowa aliantów pomocy Żydom w Polsce to też nic. Sam fakt prowadzenia sporu jest już bardzo podejrzany i powoduje niechętne Polsce opinie na całym świecie. Polska po prostu musi przegrać ten spór ze względu na sam fakt jego prowadzenia i dowodów jakie na ten temat mogą przytoczyć zwolennicy polskiego antysemityzmu.

Nie zaprzeczać

         Podstawowym chwytem uzasadniającym polski antysemityzm jest wywoływanie oburzania się Polaków na jakiekolwiek wzmianki na ten temat. Dlatego tego rodzaju akcje, jak „Jedwabne”, „Pogrom kielecki”, „Sąsiedzi” i ostatnio „Strach” uważam za antypolskie prowokacje gwarantujące osiągnięcie zamierzonego celu. Gross, a nawet inni autorzy i historycy piszą, mówią i udowadniają istnienie polskiego antysemityzmu. Nie robili by oni  tego, gdyby nie fakt, że w ten sposób, zręcznie i skutecznie odwracają uwagę od własnych zbrodni na Żydach, których skala jest wręcz niewyobrażalna. Natomiast dyskusja na ten temat z Polakami jest zajęciem bardzo łatwym, przyjemnym i efektywnym, a nawet efektownym. Istnienie w Polsce zjawiska antysemityzmu nie da się ukryć. Czy jest on mniej, czy bardziej powszechny to całkiem inna sprawa. Nie mniej jest faktem, że on istnieje i zaprzeczanie temu, jest wodą na młyn dla pana Grossa i jemu podobnych. On zawsze znajdzie dość przykładów, dokumentów i wypowiedzi aby to uzasadnić. Trzeba jeszcze raz powiedzieć, że polski antysemityzm istnieje, a zaprzeczanie tego wywołuje jeszcze gorsze ataki doprowadzające ocenę jego skali wręcz do absurdu. Powiem nawet więcej w Polsce jest znaczący deficyt antysemitów i stąd jest duże zapotrzebowanie na tego rodzaju poglądy. Takie działania, jak ostania książka Grossa znacznie wyrównują braki w tym zakresie. I o to tu chodzi. Nie ma dość antysemityzmu, to trzeba go wywołać. Polskim mediom, tzw. autorytetom, dziennikarzom i politykom radzę nie zabierać głosu w opisanym stylu na ten temat, co wcale nie oznacza, że po raz kolejny „mamy okazję siedzieć cicho”. Trzeba zaprzestać tłumaczeń się z tego, że nie jest się wielbłądem. Trzeba przejść do kontrofensywy i wykazać, że polski antysemityzm to ewangeliczne źdźbło, które wszyscy widzą w naszym oku, nie dostrzegając we własnym oku belki.

Kontratak

         Czas aby zamiast bronić tezy nie do obrony o tym, że w Polsce nie ma antysemityzmu – przejść do ataku. Wszak najlepszą obroną jest atak. A mamy co pokazać. Po pierwsze niemiecki antysemityzm wyrażający się w obozach koncentracyjnych, komorach gazowych, masowych rozstrzeliwaniach i innych okropnych egzekucjach. Tak, wszyscy krzykną, po co o tym w kółko opowiadać, słyszeliśmy już to tysiąc i jeden raz! Słyszeliśmy ale jako nic nie mówiące ogólnikowe hasło. Hasło a dowody, to całkiem dwie różne rzeczy. Otóż w Polsce od blisko 50 – 60 lat nie ukazała się żadna książka dokumentująca niemieckie zbrodnie na Polakach i Żydach. Nic nie mówi o tym film, teatr, poezja i proza. Od kilku dziesiątków lat nic nie napisano o obojętności Wielkiej Brytanii na los mordowanych Żydów w Polsce, choć polski rząd w Londynie o wszystkim informował premiera Jej Królewskiej Mości. Znany pisarz emigracyjny Jerzy Kuncewicz pisze w jednym z opowiadań, jak w czasie wojny żydowski kurier z Polski dotarł do Anglii z dowodami masowych zbrodnii dokonywanych w kraju. Nikt z angielskich sfer rządowo – politycznych nie chciał temu wierzyć. Miała być to mistyfikacja polskich antysemitów, którzy mieli zamiar odwrócić uwagę od swoich antysemickich uprzedzeń. Ponieważ Kuncewicz w imieniu rządu polskiego opiekował się kurierem i nie dawał za wygraną monitując Office Foreign i brytyjski wywiad (MI-6), pewnej nocy otrzymał z policji telefon, że kurier się powiesił, ale zostawił dla niego wiadomość na piśmie, którą niestety ze względu na brytyjską „rację stanu” nie można mu przekazać. Znany ze swoich narodowych przekonań były premier RP Ignacy Paderewski utworzył w USA specjalny fundusz zasilany z jego dochodów koncertowych na pomoc dla Żydów przybywających do USA. Blisko połowę izraelskich wyróżnień „sprawiedliwy wśród narodów świata” otrzymali Polacy, którzy z narażeniem życia ratowali swoich żydowskich współbraci w niedoli okupacyjnej. Wiele polskich rodzin zostało zamordowanych za ich ukrywanie. Głucho o tym w polskiej literaturze, sztuce, w mediach i wszelkiego rodzaju materiałach dotyczących drugiej wojny światowej. Słyszę tłumaczenia, że dobro jest nudne, bohaterstwo mało interesujące, po prostu nikogo to nie interesuje. Jeśli nadal ta moda się utrzyma to wkrótce się dowiemy, że Polska składa się tylko z antysemitów, którzy nienawidzą wszystkiego i wszystkich. W konsekwencji świat na pewno z ulgą odetchnie, kiedy państwo polskie po raz kolejny przestanie istnieć.

W biedzie

         Przysłowie mówi, że przyjaciół poznaje się w biedzie. Kiedy Żydzi najbardziej potrzebowali pomocy, Polacy na miarę swoich możliwości udzielili jej w skali przekraczającej wysiłek całej Europy. Tu można tylko dodać, że najbardziej zdegenerowana część narodu żydowskiego czynnie i aktywnie poparła eksterminację rodaków otrzymując w zamian stanowiska w aparacie i administracji kierującej tymi zbrodniami. Wystarczy tu wspomnieć Eichmana jako jedynego Żyda sądzonego w Izraelu i skazanego na karę śmierci. Heidricha zabili patrioci czescy. W samym Berlinie przez całą wojnę strach siała bojówka SS złożona z Żydów, która doskonale potrafiła wskazać ostatnie kryjówki ich pobratymców. Są to przykłady zdziczenia i odrażającego wynarodowienia. Posługując się tymi przykładami i stosując logikę Grossa można by sformułować pogląd, że najgorszymi antysemitami są sami Żydzi. Jest to oczywiście pogląd absurdalny, ale ilustrujący skutki tego rodzaju zabiegów, jakich dokonano w stosunku do Polaków. Podczas wojny dochodziło do tego, że Żydów trzeba było ukrywać przed innymi Żydami.

Międzynarodowy interes

         Polska nie ma samych przyjaciół w Europie i na świecie. Nie są nimi na pewno te kraje, które najgłośniej o tym zapewniają. Na ogół antysemickie ataki na Polskę kierowane są z USA, a nie z Izraela, co jest znamienne. Im więcej Polacy narażają się za Amerykanów w Iraku, tym antysemickie wyskoki kierowane z tego kontynentu nasilają się. Samo istnienie Polski przeszkadza wielu krajom. Szczególnie, że Polska po Rosji jest najbogatszym krajem Europy we wszelkiego rodzaju surowce. Tu nie ma zmiłuj się, tu chodzi nie o miliony dolarów, ani nawet o miliardy, tu chodzi o cały kraj, który dla nas jest bezcenny, a dla zachodnich kupców wart jest wiele trylionów płatnych w obcej walucie. Mając takie cele na względzie, bardzo łatwo jest znaleźć dobrze opłacanego pisarza, erudytę i historyka, który udowodni, rozpowszechni i uzasadni tezę podważającą sens istnienia państwa, które ościenne mocarstwa mogą chętnie zagospodarować. Czyniły to już w przeszłości. Teraz doskonali się tylko stare metody. W tym klimacie polska nie ma żadnych szans na obronę poza przejściem do ataku. Podjęcie wojny medialnej z dużo bogatszymi od nas partnerami jest niezwykle trudne, bo np. większość lokalnej prasy w Polsce jest niemiecka. Telewizja państwowa, a także prywatna w znacznej mierze zależy od zagranicznej reklamy, która utrzymuje media przy życiu. Wydaje się też, że atak Grossa nastąpił w momencie praktycznego zerwania rozmów na temat tarczy antyrakietowej, na co od dawna się zanosiło. Minister Radosław Sikorski twardo broniący polskiego interesu w tej sprawie atakowany jest nieprzytomnie, przede wszystkim przez polską prawicę, ze względu na haniebny zakaz wspierania wyznaczonych organizacji polonijnych. Zakaz ten można w każdej chwili zmienić, natomiast zgoda na budowę tarczy wiązałaby nas na zawsze z USA niezależnie od tego czy rzeczywiście miałaby być wybudowana. Po prostu Polska podjęła w tej sprawie suwerenną decyzję, która nie musi się podobać w USA. Któż najlepiej nadaje się do poprowadzenia odwetu na Polakach za ich brak uległości, a no Żydzi, którzy przecież mają przemożny, jeżeli nie decydujący wpływ na decyzje polityczne i militarne tego mocarstwa. I tu tkwi ostatnie źródło polskiego antysemityzmu.

                                                                                 Adam Maksymowicz

                                                                                                 Rubikkon 

 

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale