PIS WLAZŁ NA MINĘ!!!
Antoni Macierewicz oraz stu posłów z jedynie słusznej partii skupionych w pewnym zespole, nawet nie przypuszczali na jak grzęzki grunt się wybierają. Piątkowe, pierwsze spotkanie z kilkoma, znanymi zresztą już spod krzyża, krewnymi ofiar katastrofy pod Smoleńskiem, wprowadziło twórców zespołu w błąd. Jestem przekonany, iż a priori założyli, że taka inicjatywa musi znaleźć poklask u większości rodzin. Ostre słowa pierwszych , zaproszonych , gości, słowa oskarżające rząd, PO i Palikota wprowadziły w atmosferę w jakiej zamierzał ten zespół pracować. Dzisiejsze, poniedziałkowe publiczne wystąpienia także krewnych ofiar, ale jakby z drugiego końca, chyba zaskoczyły Macierewicza i PiS. By sam szef zespołu mógł bezpośrednio zareagować na nie, musiał odbyć konsultacje z nominowanym już szefem klubu parlamentarnego PiS. To wiele mówiący fakt.
Osobiście, porównując przebieg tzw. rozmowy Zespołu Macierewicza z zaproszonymi rodzinami ofiar z wypowiedziami publicznymi kolejnych osób, ale już nie na forum Zespołu lecz samodzielnie, przed kamerami, mam wrażenie iż ci drudzy są znacznie bardziej autentyczni, wciąż pogrążeni wciąż w smutku i naprawdę godni współczucia, zaufania . Oni nie manifestują swoich postaw podniesionym głosem i gestykulacją rąk lecz spokojnym apelem o nie wykorzystywanie tej sprawy dla realizacji osobistych ambicji politycznych i pozostawienie ich, bliskich poległych w katastrofie, w spokoju. Nawet córka ministra Wassermana jakby spuściła nieco z wcześniej okazywanego roszczeniowo oskarżycielskiego tonu.
Możliwe iż obserwujemy początek faktycznego końca pewnej formacji. A wszystko za sprawą właśnie Macierewicza i patronującemu mu wodzowi partii. Badania socjologiczne, które rzekomo wskazały mu drogę jaką to PiS powinien kroczyć, mimo iż jak twierdzi wykonane na zlecenie partii, ktoś chyba podrzucił kierownictwu czy też samemu prezesowi, właśnie po to , by wyprowadzić PiS w pole. Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie zdobył by się na takie słowa, takie czyny , takich bliskich zaufanych, takie biuro polityczne, na taką więc rzeczywistość jaka swoim członkom zgotowali opętani obłędem liderzy partii o nazwie Prawo i Sprawiedliwość. Zauważył to i chyba bardzo przeżywa nie kto inny a najwierniejszy ideolog i piewca wodza Marek Migalski. Nie przypuszczałem, że tak szybko zacznie tonąć ich łódź. Skoro jednak chcą się topić, to niechaj im ….
Przerywam to pisanie, bo właśnie rozpoczęła się rozmowa z mężem ofiary katastrofy posłanki Szymanek-Deresz Pawłem Dereszem. Mam nadzieję, że Macierewicz także tego słucha.
A Świeykowski
P.S. Juz po zakończeniu Rozmowy Bardzo Politycznej w TVN. Po Pawle Dereszu wystąpiła Magdalena Merta. Smutne, przykre widowisko. Miałem wrażenie, że wstydzi się swoich myśli, albo tego o czym mówiła wcześniej przed obliczem Macierewicza. Czas sie wycofywać. Chyba sama juz wątpi w swoje myśli. Może dzieci ja wyprostowały. Z tej osoby Zespół PiS pociechy nie będzie miał. Natomiast pojawiajacy się gęsto uśmiech na twarzy tej Pani kłócił się z żałobna maską. Była sztuczna. Uśmiech bardzo szyderczy. Klase zachował i trzeźwość rozumowania Paweł Deresz.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)