254 obserwujących
1892 notki
2997k odsłon
  3111   0

Platforma, marzenia, kredyty i PGR-y

"Gazeta Wyborcza" czasem się przydaje. Ostatnio opublikowała ciekawą mapę polskich dłużników. Jak się okazuje, najwięcej osób nie potrafiących spłacić zaciągniętych kredytów mieszka dokładnie na tych obszarach Polski, gdzie zanotowano najwyższe poparcie dla Platformy. Liczba "klientów podwyższonego ryzyka" na Pomorzu Zachodnim i w Lubuskim sięga 71-78 osób na 1000 mieszkańców. Tymczasem średnia dla kraju wynosi 54/1000, a dla województw południowo-wschodniej Polski tylko 31-35/1000.

Kiedy w serwisie Twitter zwróciłem uwagę na tą zbieżność, natychmiast usłyszałem głosy typu: He, he, zwolennicy PiS nie zarabiają tyle, żeby dostać kredyt. Zwróciłem więc uwagę na fakt, że to w Lubuskim i Zachodniopomorskim jest najwyższe bezrobocie. I natychmiast zostałem poinformowany, że zapewne statystyki zaważają mieszkańcy dużych miast w tych województwach, bo oni "mają marzenia". Przyznam: taka argumentacja mnie mocno dziwi – kredyty, nawet nie spłacane, jako dowód jakiejś wyższej wrażliwości? Poza tym przecież akurat rejony w łuku pomiędzy Zieloną Górą a Koszalinem nie są zbytnio zurbanizowane. Ta cześć Polski to głównie małe miasteczka i wioski po dawnych PGR.

Wystarczy przejrzeć dane na stronie PKW, aby zauważyć, że na Platformę glosują na północnym-zachodzie zarówno mieszkańcy dużych miast, jak i wsi. Kiedyś poparcie zdobywała tam Samoobrona, a teraz popularnością cieszy się Platforma i Provident.

***

Swoją drogą, zadziwia tok myślenia naszych MWzWM. Niedawno w Radiu Wrocław słuchałem wywodów młodej wrocławianki, którą zapytano o PGR-y właśnie. Zdaniem tej pani, PGR-y to coś charakterystycznego dla ściany wschodniej. Najwyraźniej nie wiedziała, że Państwowe Gospodarstwa Rolne, na skutek oporu rolników w "starej" (czyli obecnie wschodniej) Polsce założono na tzw. Ziemiach Odzyskanych – czyli na zachodzie kraju. Tam z poniemieckimi gruntami państwo mogło zrobić, co chciało. Podobnie jak z przesiedlonymi z Kresów ludźmi.

***

Wiadomość pozornie innego typu – Michał Pretm rezygnuje z prowadzenia słynnego bloga "HGW Watch". "HWG Watch" jest jednym z najbardziej znanych blogów politycznych. Jednakże jego autor uznał, że dalsze "kopanie się z koniem" nie ma sensu. Zdaniem Pretma, nie ma po co walczyć z błędami i absurdami władzy pani prezydent Warszawy, skoro cieszy się ona niesłabnącym, wielkim poparciem. Po co zbierać dowody afer i zwykłej głupoty, skoro można co najwyżej w efekcie narazić się ironiczny chichot?

Warszawiacy wybrali i są zadowoleni – zupełnie tak samo, jak mieszkańcy PGR-ów pod Zieloną Górą. Po cóż więc zakłócać im letarg. Niech marzą. Może kiedyś się obudzą, a może nie.

Lubię to! Skomentuj28 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale