"Niemożliwe, że mogłam się tak pomylić" – rzekła ponoć Aneta Krawczyk na wieść o wynikach testów DNA. Cóż, błądzić jest rzeczą ludzką, jak powiedział jeż schodząc ze szczotki ryżowej. Nie zmienia to faktu, że jesteśmy świadkami kolejnej kompromitacji naszych „elit” politycznych i medialnych. Całą poważną sprawę sprowadzono do kwestii (de facto niezbyt istotnej) ojcostwa jakiegoś dziecka. Czyżby to efekt popularności telenowel? Tam takie rzeczy jak niewiadomego pochodzenia ciąże zdarzają się bez przerwy. Niewykluczone, iż jakiś spec od marketingu politycznego uznał, że najłatwiejszym sposobem dotarcia do milionów widzów seriali takich jak: „M jak miłość”, „Samo życie” albo „Na Wspólnej” jest zafundowanie tego typu afery. Dziennikarze łyknęli haczyk, społeczeństwo też, zapominając najwyraźniej, iż w dobrej telenoweli zawsze musi być jakiś gwałtowny zwrot akcji. No i jest.
19
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)