Rybitzky Rybitzky
25
BLOG

Dziennikarz - najlepszy przyjaciel Leppera

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 0

Sądzę, że w powszechnej opinii Samoobrona i Andrzej Lepper nie są uważani za ulubieńców mediów. Niektórzy mogliby nawet stwierdzić, iż ostatni tydzień wykazał zdecydowaną niechęć dziennikarzy wobec towarzystwa ze słupkami granicznymi na szyi.

Moim zdaniem jest to opinia błędna. Media uwielbiały Leppera od początku jego kariery. Kamery towarzyszyły wszelkim wyczynom Przewodniczącego – blokadom, wysypywaniu zboża, okupacjom ministerstw, wywożeniu na taczkach prezesów itp.. Komentarz był może niezbyt pozytywny, ale dla większości odbiorców „Wiadomości” liczą się tylko obrazki. Gdyby media nie pokazywały Leppera, nie byłoby go. Kto by się interesował jakimś wieśniakiem?

Tymczasem Przewodniczący zorientował się jaka jest siła telewizji i z premedytacją ją wykorzystywał. Urósł w siłę, aż uwieńczył swoją karierę stanowiskiem w rządzie i fotelem wicepremiera.

Teraz Lepper ma kłopoty. Ale to nic. Wykaraska się, bo media nadal go uwielbiają. Wczoraj TVN 24 pokazywał jego konferencję prasową przez cały dzień, dziś jego wczorajsze wypowiedzi nadal są newsem dnia. Lepper bredził niestworzone głupoty o zamachu stanu, pragnąc odwrócić uwagę od skandalu we własnej partii. I… udało mu się! Prymitywną retoryczną sztuczkę łyknęli wszyscy dziennikarze. Być może panowie redaktorzy myślą, że drążąc temat „zamachu stanu” pogrążają Samoobronę. A faktycznie jest odwrotnie - właśnie ją ratują, a przynajmniej odwlekają jej upadek. Przy okazji szukając nadal ojca dziecka Anety K.. W tym całym zamieszeniu gubi się powoli prawdziwy sens afery – niewątpliwe wykorzystywanie kobiet w Samoobronie, coś za co naprawdę idzie się do więzienia. Ale o to zamieszenie przecież chodzi Lepperowi – jak najbardziej zaciemnić obraz sytuacji. Dziennikarze mu dzielnie w tym pomagają. Jak zwykle może na nich liczyć.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka