Rybitzky Rybitzky
35
BLOG

Nie chcę arcybiskupa Wielgusa

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 11

W katolicyzmie jedną z głównych zasad jest nieomylność Papieża. Nikt z hierarchii kościelnej i wiernych nie może kwestionować jego decyzji. Także tych personalnych.

Benedykt XVI mianował biskupa Wielgusa na stanowisko arcybiskupa metropolity warszawskiego, czyniąc go jedną z najważniejszych osób duchownych w naszym kraju.

Przeszłość arcybiskupa okazała się ciemna. Może mówić, iż nikogo nie skrzywdził, że takie były realia. Jednak tysiące księży nie współpracowało ze służbami PRL. Nie było TW. A on tak. Nie okazał się niezłomny, a nawet całkiem zwykły. Okazał się być członkiem tej mniejszości, która zdradziła Kościół. Czy chcielibyście się spowiadać u księdza agenta? Brać Komunię z jego rąk? Słuchać jego kazań? A o czym by miały być te kazania? I jakie miałbym podstawy by sadzić, że taki ksiądz (nie tylko arcybiskup) sam wierzy w to co mówi?

Nie zapominajmy, że duchowny to nie jest to samo co urzędnik, biznesmen albo polityk. Istotą bycia księdzem nie jest rozbijanie się droga bryką i mieszkanie na wielkiej plebanii (mam przynajmniej taką nadzieję). Być księdzem to znaczy naśladować Chrystusa. Pokazywać wiernym, jak powinno się żyć. Służyć im, a nie wywiadowi albo policji politycznej.

Arcybiskup Wielgus jest wykształcony, inteligentny, ambitny i umie robić karierę. Ale nie widzę w nim ani trochę podobieństwa do Chrystusa.

Dlatego jestem być może złym katolikiem, ale nie zgadzam się z Papieżem.

Nie chcę arcybiskupa Wielgusa jako metropolity warszawskiego. Nie chcę, by był on zwierzchnikiem kościelnej hierarchii. Nie chcę słuchać jego kazań i nie chcę by mówił mi o Chrystusie.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka