W naszym kraju pora na rewolucję czerni i bieli. Niech te dwie barwy w końcu przebiją się przez otulającą Polskę szarą mgłę. Niech każdy kto chce sam zobaczy dobro i zło.
Tego żąda w swym tekście z pierwszych dwóch stron „Dziennika” Maciej Rybiński. Takie manifesty nie zdarzają się codziennie i nie sądzę, by pojawił się on na pierwszej stronie przypadkowo. Redakcja gazety dostrzegła ważny moment w dziejach Polski. Teraz, po sprawie abp Wielgusa nie mamy już wielu możliwości działania. Zostało albo zapomnieć o wszystkim i nie wracać więcej do tematu lustracji, albo przekroczyć w końcu Rubikon, jak to uczyniono we wszystkich sąsiednich krajach.
Jednak aby przekroczyć Rubikon trzeba mieć determinację i siłę Cezara. Tymczasem nasi politycy w żadnym stopniu go nie przypominają. Nie mają odwagi ani charyzmy. Dlatego siedzimy od lat w błocie nad brzegiem strumyku, bojąc się zamoczyć w nim stopę. Jesteśmy żałośni, a świat już zaczyna się z nas śmiać.
Nie możemy dłużej trwać w bezsilności. Albo marsz do celu, albo odwrót. Teraz jest najlepszy, i ostatni moment na naprawienie błędu z 1989 roku. Wykorzystajmy go.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)