„Wprost” wziął się za lustrowanie Marka Borowskiego. Były marszałek Sejmu miał współpracować z wywiadem PRL. Trudno nie czuć rozbawienia na taką wieść. Czemu właściwie Marek Borowski, wieloletni członek PZPR miałby nie współpracować? Przecież wywiad, milicja, wojsko, SB – to wszystko były tylko zbrojne ramiona rządzącą terytorium Polski sowieckiej mafii, jaką była PZPR.
Najwyraźniej ujawnianie kolejnych agentów sprawiło, że w powszechnej świadomości utrwala się aż nazbyt złowróżbny obraz SB. Zapewne niedługo badania opinii publiczną wykażą, iż na pytanie „kto rządził PRL?” większość respondentów odpowie: „Służba Bezpieczeństwa”.
Jednakże to nieprawda. PRL-em rządził Związek Sowiecki, przy pomocy bandy zwanej Polską Zjednoczoną Partią Robotnicza. I dopiero ta banda kontrolowała wszystko inne na terenie oddanym jej pod zarząd przez wschodnich panów.
Marek Borowski był członkiem uzbrojonej grupy przestępczej zwanej PZPR. Dlatego nie widzę powodu by przejmować się gdzie jest jego teczka i co robił w trakcie służby sowieckim okupantom. Czy był w wywiadzie, SB albo WSI – co za różnica?



Komentarze
Pokaż komentarze (8)