Rybitzky Rybitzky
23
BLOG

Żelazko, czyli pora wyprasować PZPN

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 2

Są ludzie dla których piłka nożna to tylko dwudziestu dwóch spoconych facetów biegających bez sensu za skórzaną kulką. Są tacy ludzie, to fakt. Toleruję takie podejście, aczkolwiek go nie rozumiem. Dla mnie jednak, podobnie jak dla wielu milionów w naszym kraju piłka to religia. Przez ostatnie kilkanaście lat była ona w chamski sposób bezczeszczona przez grono tłustych działaczy z PZPN i sprzedajnych pseudopiłkarzy. Sprzedawano mecze, rozkradano klubowe mienie, oszukiwaniu uczciwych, okradano potencjalnych sponsorów.

W efekcie tego mamy to co teraz: dwie tragiczne klęski na mistrzostwach świata, kompletny upadek klubów (w rankingu klubowych osiągnięć UEFA wyprzedził nas Cypr, a do niedawna byliśmy nawet za Lichtensteinem - serio), brak polskich piłkarzy w najlepszych (czy chociaż średnich) europejskich zespołach. Nasze stadiony są zabytkowe i służą za pole bitwy dla grup bandytów.

Tymczasem w cywilizowanych krajach piłka to sport, piłka to religia, ale też piłka to wielki biznes. Miliarderzy pakują ogromne pieniądze w kluby piłkarskie nie tylko z miłości do futbolu. Po prostu wiedzą, że się to im opłaci. U nas rozsądni ludzie wiedzą od dawna, że od piłki należy trzymać się z daleka. Gdy TP SA postanowiła jednak się odważyć, już płaci za kontakty z naszymi działaczami.

Mafia z PZPN sprowadziła nasz futbol na samo dno. Zrobiła to radośnie i bezczelnie wierząc w swoją całkowitą bezkarność. Przez lata zasłaniała się „autonomicznością związku" i groziła konsekwencjami ze strony FIFA, gdyby ktoś próbował łamać jej monopol na rządy w polskiej piłce.

Listkiewicz i spółka zapomnieli jednak chyba, że futbol to nie ich prywatna własność. Należy do nas wszystkich. PZPN stał się chyba najbardziej znienawidzoną organizacją w Polsce i nikt nie stanie w ich obronie. Kto by bronił kogoś, kto gwałci ukochaną milionów Polaków?

Prokuratora we Wrocławiu mozolnie, ale konsekwentnie dąży do oczyszczenia polskiej piłki z PZPN-owskiej mafii. Dziś aresztowano Wita Ż., członka zarządu Związku i bardzo znaną postać. Do niedawna był szefem wszystkich polskich sędziów (!). Wygląda to na początek końca dotychczasowego układu w futbolowym światku. Nic już chyba nie powstrzyma ministra sportu od drastycznych kroków wobec PZPN. I dobrze. Miliony fanów piłki czekają na sprawiedliwość.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka