Pewien czas temu „Metro" triumfalnie poinformowało, że TVP zgodziła się odsprzedać stacji Kino Polska prawa do „Stawki większej niż życie" i „Czterech pancernych". Serial o czołgistach leci już od pewnego czasu, a drugiego lutego ma do nich dołączyć dzielny agent.
Według wielu, komunistyczne seriale to nic innego jak niewinna rozrywka, a przekłamania w nich zawarte nie są warte zauważania. Deklaracje o zaprzestaniu kolejnych emisji „Pancernych" i „Stawki" w TVP uznano za cenzurę.
Tymczasem oba te filmy przedstawiają skrajnie zniekształconą rzeczywistość. O „Pancernych" już pisałem. Teraz pragnąłbym wyrazić swoje zdanie o przygodach Hansa Klossa. Pod względem fabularnym serial jest bardzo interesujący - nie da się zaprzeczyć. Jednakże ma jedną poważną wadę - nie wiadomo dla kogo Kloss właściwie pracuje. Najprawdopodobniej jednak nie dla AK i rządu na emigracji, o których wyraża się per „oni". Logicznym wnioskiem byłoby uznać, że jest agentem sowieckim. Ale dlaczego więc zwalcza Niemców?
Głupie pytanie? Otóż nie. Rzecz w tym, że służący komunistom Polacy najczęściej zajmowali się pomaganiem Niemcom w zwalczaniu AK i innych organizacji patriotycznego podziemia. Świetnie opisuje to Tadeusz A. Kisielewski w książce „Zabójcy". Przedstawia między innymi postać Artura Alberta Ritter-Jastrzębskiego, uważanego za prototyp postaci Hansa Klossa.
Ritter-Jastrzębski był Polakiem, głęboko zakonspirowanym agentem sowieckiego wywiadu. Pracował w warszawskim SD, służbie bezpieczeństwa SS. Dostarczał komunistom potrzebnych informacji, lecz poza tym zajmował się zwalczaniem AK. Między innymi doprowadził do dekonspiracji sześćdziesięciu członków Armii Krajowej, których aresztowało gestapo.
Podobnie działało wielu innych Polaków na usługach Sowietów. Ich największym sukcesem było zdradzenie Niemcom miejsca pobytu generała Grota - Roweckiego, szefa polskiego podziemia. Robili to oczywiście na bezpośredni rozkaz Moskwy dla której AK było takim samym (jeśli nie większym) wrogiem niż Niemcy.
„Stawka większa niż życie" jest więc kłamstwem, tym niebezpieczniejszym, że podanym w bardzo eleganckiej formie. Serial ten wmawia nam, iż sowiecki agent mógł działać dla dobra Polski. Lecz to jest z definicji niemożliwe.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)