Dzisiaj rocznica zajęcia obozu Auschwitz przez Armię Czerwoną. O ile sowieckie wojska rzadko coś faktycznie wyzwalały, to akurat ich nadejście było dla więźniów obozu zagłady prawdziwym wybawieniem. Tyle tylko, że mocno spóźnionym – przy życiu zostało tylko kilka tysięcy przetrzymywanych. Do 27 stycznia 1945 roku nikt poza Armią Krajową nie podjął próby przerwania trwającej Zagłady. A można to było zrobić w sposób stosunkowo prosty.
Z Holocaustem nieodłącznie kojarzy się obraz ludzi stłoczonych w bydlęcych wagonach, a następnie poddawanych selekcji na obozowej rampie. Transport kolejowy miał kluczowe znaczenie w niemieckich planach Zagłady. Zachowały się precyzyjne plany przewozu ludzi z całej Europy. Widać jak trudna logistycznie była ta operacja. Przeraża niemiecka pedantyczność w planowaniu każdego szczegółu ludobójstwa, ale wart też dostrzec inny, równie przerażający fakt – Alianci nie wykorzystali możliwości zablokowania transportów śmierci.
Użycie kolei zdecydowanie ułatwiało i przyśpieszało Zagładę. Zarazem jednak jej brak mógł ją poważnie utrudnić. Najlepiej sytuację rozumiało AK i kilkakrotnie wysadzało tory wiodące do Auschwitz i innych obozów śmierci, jednak Niemcy szybko naprawiali uszkodzenia. Sytuację mogła zmienić wielka akcja lotnictwa Aliantów, które zniszczyłoby tory na przestrzeni wielu kilometrów. Niemcy nie mieliby jak dowodzić swe ofiary do obozu. Oczywiście zabijaliby je w inny sposób, lecz musieliby to robić wolniej. Zbombardowanie torów mogłoby uratować tysiące ludzkich istnień.
Polskie podziemie wielokrotnie apelowało o takie rozwiązanie, jednak Brytyjczycy i Amerykanie byli nieugięci. Nawet gdy w latach 1942-44 kurierzy z Polski dostarczyli im szczegółowe dane na temat Auschwitz i tego co się tam dzieje – odmawiali podjęcia akcji. W lecie 1944 w Londynie były już dokładne zdjęcia lotnicze obozu i jego plany zrobione przez uciekinierów. Można było nie tylko zniszczyć tory, ale również krematoria. Mimo to alianckie dowództwo nigdy nie podjęło prób przeprowadzenia takiej operacji. Warto dodać, że Sowieci również nie. Taka decyzję motywowano albo tym, że nalot może przynieść ofiary wśród więźniów (jakby nic innego im nie groziło), albo też groźbą dużych strat wśród lotników (gdy tymczasem prowadzono ataki na pobliskie obiekty przemysłowe na Śląsku).
W Auschwitz zginęło półtora miliona ludzi. Są ofiarą niemieckiego ludobójstwa, ale także tchórzostwa lub niewyobrażalnej znieczulicy Aliantów.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)