Rybitzky Rybitzky
22
BLOG

Albo świnie, albo dzieci

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 2

Od kilku dni media zajmują się dwiema sprawami, które niby nie związane, analizowane razem dużo mówią o Polsce ostatnich lat.

Rolnicy żądają, by z budżetu dopłacono im 300 mln złotych do sprzedawanych przez nich świń. Andrzej Lepper popiera ich postulaty, grożąc rozpadem koalicji.

W tym samym czasie trwa dramat pacjentów zadłużonych szpitali, zwłaszcza wrocławskiego Szpitala Klinicznego.

I tak jest od lat. Zawsze pojawiają się jacyś rolnicy, hutnicy lub (zwłaszcza) górnicy żądający ogromnych pieniędzy „bo im się należy”. Zwykle są popierani przez jakieś silne ugrupowanie polityczne, a jak nie to robią zadymę na ulicach stolicy, blokują drogi, wysypują towar z pociągów. Rząd mięknie, pieniądze się znajdują.

Równocześnie w Polsce brak pieniędzy na rzecz tak podstawową dla sprawnego funkcjonowania społeczeństwa jak służba zdrowia. Bo przecież lekarze nie będą wyrywać płyt chodnikowych, prawda? Czasem telewizja pokaże bardzo chore dzieci, to wtedy rzuca się te parę milionów – nie ma wyjścia. Ale generalnie, skoro udało się na tym tyle lat oszczędzać, to czemu dalej tego nie robić? Trzeba przecież mieć dla rolników.

Budżet to nie jest worek bez dna. Miliony złotych wypływają z niego w różnych bezsensownych kierunkach, a potem nie ma ich tam, gdzie są najbardziej potrzebne. Oczywiście, zadłużenie szpitali to w dużym stopniu wina nieporadnych dyrektorów (którzy bynajmniej nie poczuwają się do winy). Jednak winny jest przede wszystkim całkowicie nieefektywny system. Nie jest on zmieniany ze względu na koszty. A środki na ich pokrycie nigdy się nie znajdą, bo zawsze trafią wcześniej do kieszeni rolników, górników, związkowców różnej maści lub zwalnianych dyrektorów (który trzeba przecież dać odprawy). Nie wspominając już o miliardach topionych w wyłudzanych rentach.

Polska jest jak fragment sukna, który każdy ciągnie w swoją stronę, by wyrwać jak najwięcej dla siebie. Dla słabych nic nie zostaje. Póki tak będzie musimy się przyzwyczaić do widoku zdesperowanych rodziców błagających o litość dla dzieci. Niestety.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka